"Ale czy Zełenski naprawdę jest antysystemowy? Nawet reformatorzy, którzy zjednoczyli się wokół jego programu nie są tego pewni, chociaż mają nadzieję poprowadzić go na właściwą drogę" - pisze w komentarzu Ben Hall, przypominając niejasne powiązania prezydenta-elekta z oligarchą Ihorem Kołomojskim. "To, czy Zełenski naprawdę jest niezależny może wkrótce stać się widoczne" - dodaje.

Według Halla, pierwszym testem będzie to, jak Zełenski rozwiąże kwestię PrywatBanku, największego prywatnego banku na Ukrainie, który do niedawna był kontrolowany przez Kołomojskiego. Bank został znacjonalizowany, gdy odkryto w nim potężny deficyt będący efektem nieprawidłowości, ale Kołomojski się od tego odwołał, a sąd uznał w zeszłym tygodniu, że nacjonalizacja była niezgodna z prawem.

"Drugim testem będzie to w jaki sposób Zełenski zamierza powołać partię, która jesienią wystartuje w wyborach parlamentarnych" - pisze publicysta "FT", przypominając, że ukraiński ustrój jest demokracją parlamentarną i prezydent ma niewielką władzę, jeśli nie stoi za nim parlamentarne zaplecze. Pojawia się zatem pytanie, czy Zełenski da radę stworzyć taką partię bez obecnych deputowanych, ich partyjnych struktur i finansowych popleczników.

Reklama

"W dłużej perspektywie ważniejszą miarą tego, czy Zełenski naprawdę chce rozbić system będzie jego podejście do walki z korupcją. Czy jest on przygotowany, by uczynić służby antykorupcyjne naprawdę niezależnymi od wpływów politycznych?" - analizuje Hall.

W jego ocenie największym wyzwaniem dla "politycznego neofity", jakim jest prezydent-elekt, będzie to czy zdoła zakończyć wojnę w Donbasie. Przypomina on, że Zełenski w czasie kampanii bardzo niewiele mówił, w jaki sposób zamierza doprowadzić do uwolnienia ukraińskich jeńców wojennych, naciskać na utrzymanie międzynarodowych sankcji nałożonych na Rosję czy skłonić jej prezydenta Władimira Putina do wstrzymania wsparcia dla separatystów ze wschodu Ukrainy.

"Moskwa może się cieszyć z pozbycia się (Petra) Poroszenki, który pomógł zakorzenić poczucie ukraińskiej państwowości, ale jej ruch w zeszłym tygodniu, by zabronić eksportu ropy i węgla na Ukrainę sugeruje, ze nie da nowemu prezydentowi ani trochę luzu" - konkluduje publicysta "FT".

>>> Polecamy: Ukraina rządzona z tylnego siedzenia. Kim jest bogacz, który stoi za Zełenskim