"Sytuacja jest pod kontrolą, mamy zabezpieczony wolumen ropy do prowadzenia przerobu w rafinerii w Płocku zgodnie z planami - powiedział Leszczyński na konferencji wynikowej PKN Orlen.

Jak dodał, do spółki „docierają sygnały”, że jakość ropy w rurze poza Polską może być już lepsza, więc spółka "spodziewa się" poprawy także w Polsce. "Ale obecnie jest gorsza (ropa - PAP) - zastrzegł.

„Jesteśmy zabezpieczeni z produkcją na najbliższe tygodnie i miesiące” - dodał Leszczyński, podkreślając, że to zasługa zapasów i prowadzonej od dłuższego czasu polityki dywersyfikacji. „Mamy zapasy i inne gatunki ropy, sytuacja jest bezpieczna i pod pełną kontrolą” - zapewnił.

Reklama

Jak podkreślił wiceprezes, istnieje techniczna możliwość dostaw ropy do rafinerii w Płocku wyłącznie drogą morską. „Jesteśmy przekonani, że będziemy w stanie zabezpieczyć działanie Płocka. Trudno powiedzieć jakie byłyby koszty, to zależy od cen zakupu ropy, ale mamy wcześniej podpisane kontrakty na dostawy” - mówił Leszczyński. Jego zdaniem, ostatecznie „koncern mógłby nawet „nie odnotować wpływu na koszty produkcji”.

Leszczyński przypomniał, że obecnie ok. 50 proc. dostaw ropy dla Orlenu pochodzi z kierunków innych niż rosyjski. Są to Norwegia, Angola, Nigeria, Arabia Saudyjska. „Nie wykluczamy w przyszłości jeszcze głębszej dywersyfikacji, chociaż obecny stan jest optymalny” - ocenił.

W nocy ze środy na czwartek resort energii poinformował o wstrzymaniu odbioru ropy naftowej z Rosji w punkcie Adamowo na granicy polsko-białoruskiej w związku z jej zanieczyszczeniem. 19 kwietnia PERN – operator polskiego odcinka rurociągu Przyjaźń – otrzymał informację od białoruskiego Gomeltransneft o zaobserwowanym zwiększeniu stężeń chlorków organicznych w ropie dostarczanej na Białoruś z Rosji. PERN potwierdził zanieczyszczenie w ropie przekazywanej do Polski i powiadomił rafinerie krajowe oraz w Niemczech.

>>> Czytaj też: Odbiór rosyjskiej ropy na granicy Białorusią wstrzymany. Jest zanieczyszczona