Andrysiak: Mądrość błyskotek. Twitterowe bon moty to nie debata publiczna [OPINIA]

18 maja 2019, 08:30
Źródło:MAGAZYN DGP
Twitter

Twitterźródło: Bloomberg
autor zdjęcia: Chris Ratcliffe

Jeśli wydaje się państwu, że komentując w mediach społecznościowych tęczową aureolę Matki Boskiej Częstochowskiej czy film braci Sekielskich, uczestniczycie w debacie publicznej, to macie rację – wydaje wam się. Twitterowe bon moty mają tyle wspólnego z debatą, co mądrości wujaszka u cioci na imieninach

wróć do artykułu

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję
KioskWersja cyfrowaKioskWersja cyfrowaKioskWersja cyfrowa
Polub Forsal.pl

Reklama

Komentarze (3)

  • Ja(2019-05-18 23:24) Zgłoś naruszenie 01

    Szanowny Panie Andrzeju Andrysiak czy równie dużo ma Pan do powiedzenia o propagacji fal radiowych, protokołach CPL? Spodziewam się, że mniej niż ja ale nie czyni to pańskiego dyskursu o dystrybucji dóbr mniej wartościowym. Po prostu w tej kwestii może się Pan wypowiedzieć mniej lub bardziej autorytatywnie bo posiada Pan wiedzę lub posiadł ją Pan chwilowo na potrzeby tego artykułu. Ludzie, którzy dyskutują o sprawach obyczajowych, wolności przekazu, kultury dają obraz społeczeństwa w jakim żyjemy i oczekiwań. Bo czyż nie jest ważnym głos społeczeństwa w sprawach dla niego ważnych. To nawet lepsze niż dyskusja dotyczyłaby kwestii dla dyskutujących niezrozumiałych. Jak słusznie zauważył Richard Dawkins po głosowaniu w sprawie Brexitu, że to tak jakby pilot pytał pasażerów samolotu w demokratycznym głosowaniu, na którym pasie ma lądować. Bez wątpienia są eksperci mający znacznie obszerniejszą wiedzę w dziedzinach, które uważa Pan za swoją domenę i jak sądzę nie próbują odbierać Panu prawa głosu? I tego Panu i społeczeństwu życzę, a jeśli Panu to nie odpowiada sugeruję nie czytać.

    Pokaż odpowiedzi (1)Odpowiedz
  • lt(2019-05-18 10:01) Zgłoś naruszenie 00

    Zdaje się że w zdaniu: "To dane za 2016 r. Wcześniej podobne publikował Główny Urząd Statystyczny. Według tamtych współczynnik Giniego dla Polski wyniósł za 2016 rok 30,4 proc." jest gruby błąd. Żeby zgadzało się z poprzednim zdaniem powinno być chyba 50,4% a nie 30,4%.

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Polecamy

Wiadomości branżowe

Tylko na Forsal.pl

Infografiki, wykresy, mapy

Opinie

Najnowsze galerie>>

wszystkie »

Finansopedia forsal.pl

popularnenajnowsze