KE apeluje o deeskalację napięcia na linii USA-Iran

Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
20 maja 2019, 14:00
Europa
Europa/ShutterStock
Komisja Europejska zaapelowała w poniedziałek o deeskalację napięcia na linii USA-Iran. Wezwała strony do powściągliwości i powstrzymania się od prowokacji.

zagroził w niedzielę na Twitterze, że jeśli Iran nadal będzie wysuwać pogróżki pod adresem USA, nie pozostanie to bez odpowiedzi. "To będzie oficjalny koniec Iranu" – napisał amerykański przywódca. "Nigdy więcej nie próbujcie straszyć Stanów Zjednoczonych" - dodał.

O ten wpis pytano w poniedziałek Komisję Europejską. Rzeczniczka KE Maja Kocijanczicz powiedziała, że Bilski Wschód nie potrzebuje ”kolejnych elementów destabilizujących". „Mówimy o tym cały czas. Trzeba unikać jakichkolwiek prowokacji” – wskazała.

Przypomniała, że w ubiegłym tygodniu szefowa unijnej dyplomacji wezwała strony do powściągliwości i powstrzymania się od działań, które mogłyby powodować eskalację napięcia w regionie. „Podtrzymujemy to stanowisko” – podkreśliła rzeczniczka.

opublikowany przez Trumpa w niedzielę jest reakcją na wcześniejsze wypowiedzi przedstawicieli irańskiej armii, którzy w piątek zagrozili atakami wobec sił zbrojnych USA, jeśli nastąpiłby całkowity odwrót od porozumienia nuklearnego z 2015 r.

Porozumienie to, zawarte w 2015 r. przez Iran i pięć mocarstw atomowych - zarazem stałych członków Rady Bezpieczeństwa ONZ: USA, Rosję, Wielką Brytanię, Francję i Chiny - oraz Niemcy przewidywało demontaż irańskiego wojskowego programu atomowego w zamian za zniesienie międzynarodowych sankcji.

W listopadzie 2018 r. Trump przywrócił jednak zawieszone wcześniej sankcje USA wobec Iranu, uzasadniając to kontynuowaniem przez Teheran prac nad bronią jądrową. Sankcje te przewidują m.in. karanie państw, które będą nadal kupować irańską ropę.

"Irańskie rakiety krótkiego zasięgu mogą trafić w amerykańskie okręty w Zatoce Perskiej" - oświadczył w piątek Mohammad Saleh Dżokar, wiceszef Korpusu Strażników Rewolucji Islamskiej, elitarnej irańskiej formacji. Dodał, że Stanów Zjednoczonych nie stać na nową wojnę.

Trump zapowiadał, że chce realizować ścieżkę dyplomatyczną po wycofaniu się z porozumienia nuklearnego światowych mocarstw z Iranem z 2015 r. i przystąpieniu na początku maja do odcinania eksportu całej irańskiej ropy.

W ostatnim okresie doszło do zaostrzenia relacji między Waszyngtonem a Teheranem. Administracja prezydenta USA Donalda Trumpa wciąż zaostrza sankcje, dążąc do całkowitej izolacji Iranu i pozbawienia go dochodów z eksportu ropy. Zgodnie z niedawną decyzją Białego Domu Strażnicy Rewolucji, zwani też Gwardią Rewolucyjną, zostali uznani za organizację terrorystyczną.

Ponadto, skierowały do grupę okrętów, w tym lotniskowiec; rozmieszczają też w regionie baterie Patriot.

Iran ze swojej strony podjął przed dwoma tygodniami decyzję o wycofaniu się z niektórych zobowiązań umowy nuklearnej z 2015 roku, z której to USA wycofały się w maju ub.r. Prezydent Iranu Hasan Rowhani ostrzegł 8 maja, że jeśli w ciągu 60 dni nie zostaną wypracowane nowe warunki umowy, Teheran wznowi produkcję wysoko wzbogaconego uranu.

>>> Czytaj też: Iran kontra Stany Zjednoczone. Czekanie na casus belli

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj