Jak wynika z raportu ekonomistów Nomura Holdings - Roba Subbaramana, Sonala Varma i Michaela Loo, w pierwszym kwartale 2019 r. Wietnam, który dzieli granicę z Chinami, dzięki zmianie kierunku w handlu zdobył zamówienia na towary objęte taryfami celnymi w wysokości 7,9 proc. PKB. Szacowane zyski drugiego na liście zwycięzców Tajwanu stanowią 2,1 proc. PKB. 

Obie gospodarki zyskały znacznie więcej na amerykańskich taryfach nałożonych na chińskie towary, niż na chińskich cłach na towary pochodzące ze Stanów Zjednoczonych.

>>> Czytaj też: Trump gra va banque. Czy wygra wyniszczającą wojnę z Chinami i Huawei? [OPINIA]

Jak dotąd, ze względu na wojnę handlową, USA i Chiny zmieniły kierunki dostaw połowy z 1981 produktów obłożonych cłami.

Analitycy Nomura oszacowali zyski wynikające z wojny celnej dla 50 największych gospodarek świata w okresie 12 miesięcy. Swoje wyliczenia opierali na oficjalnych listach kodów produktów objętych taryfami i porównali je z miesięcznymi danymi handlowymi dla tych samych towarów - włączając w to opłaty od chińskich towarów o wartości 250 mld dol. i amerykańskich produktów o wartości 110 mld dol.

W przypadku taryf nałożonych przez USA na import z Chin substytucja importu miała miejsce głównie w przypadku produktów elektronicznych, a także mebli i produktów turystycznych. W przypadku chińskich ceł na amerykańskie produkty trasa dostaw zmieniła się głównie dla soi, części do samolotów, zbóż i bawełny, które najprawdopodobniej zostały skierowane z USA do krajów trzecich, takich jak Chile i Argentyna.

>>> Czytaj też: Metale ziem rzadkich nowym orężem w walce Chin z USA