Czy rozmowa z obywatelami poprawi notowania Putina? "Raczej nie"

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
20 czerwca 2019, 19:49
Władimir Putin
Władimir Putin/PAP/EPA
Telekonferencja Władimira Putina nie poprawi znacząco notowań rosyjskiego prezydenta - oceniają w czwartek rosyjscy komentatorzy po dorocznym - 17. z rzędu - programie, w którym Putin na żywo odpowiadał na prośby i apele obywateli.

W tym roku program zbiegł się z pogarszającymi się nastrojami społecznymi: mieszkańcy Rosji coraz silniej odczuwają spadek poziomu życia. Notowania władz słabną od zeszłego roku, gdy rząd Rosji ogłosił bardzo niepopularną decyzję o podniesieniu wieku emerytalnego.

Zdaniem politologa Aleksandra Kyniewa tegoroczna konferencja nie przyniosła niczego, co mogłoby poprawić nastroje społeczne. "Władza jakby pokazała, że orientuje się w tym, co się dzieje i wszystko rozumie, ale przy tym nie zamierza niczego zmieniać" - powiedział Kyniew dziennikowi "Wiedomosti".

Inny ekspert Abbas Gałlamow nie spodziewa się poprawy notowań władz. Jego zdaniem "w społeczeństwie dojrzało zapotrzebowanie na merytoryczną rozmowę o poważnych reformach instytucjonalnych, a zamiast tego zaproponowano mu namiastkę w postaci rozmów o projektach rozwoju narodowego".

"Retoryka władz dotyczy dzisiaj nowej +jakości życia+ - ale nie teraz, a za jakiś czas. A zapotrzebowanie społeczne koncentruje się na +płaszczyźnie życiowej+ - teraz i dzisiaj" - powiedział "Wiedomostiom" szef Instytutu Badań Społeczno-Gospodarczych Dmitrij Badowski. Uważa on, że notowania prezydenta mogą się poprawić tylko w efekcie nagromadzenia się jakichś czynników pozytywnych lub wydarzeń dużej rangi, które skierowałyby nastroje społeczne na inne tory.

Nie brak głosów, że wyczerpała się sama formuła programu, wykorzystującego fakt, że Rosjanie za problemy winią nie prezydenta, a urzędników, których szef państwa może pociagnąć do odpowiedzialności i nakazać im rozwiązanie problemów. W tym roku na podstawie pytań przesłanych jeszcze przed telekonferencją Komitet Śledczy Federacji Rosyjskiej wszczął siedem postępowań sprawdzających. Jednak w sytuacji spadającego zaufania władzom potrzebna jest raczej "burza mózgów", a nie publiczne zawstydzanie urzędników - postulowała przed telekonferencją "Niezawisimaja Gazieta".

Przed i po programie media państwowe publikują szczegółowe statystyki dotyczące pytań przesyłanych od obywateli. W tym roku Putin odpowiedział na 81 pytań; przed rozpoczęciem konferencji napłynęło ich półtora miliona.

Kilkugodzinny maraton pytań i odpowiedzi z udziałem Putina, nazywany "linią bezpośrednią" z prezydentem, zawsze toczy się wokół problemów krajowych, socjalnych i lokalnych. Rosjanie mają poczucie, że ze swoimi problemami mogą dotrzeć do najważniejszej osoby w państwie.

Putin przyznał na początku konferencji, że poziom życia i dochodów to najbardziej palące kwestie dla obywateli i że realne dochody ludności spadały przez kilka obecnych lat. Przekonywał, że ogłoszone przez władze projekty rozwoju narodowego przyczynią się do zmiany sytuacji i że jednym z problemów, które należy rozwiązać w gospodarce jest podniesienie wydajności pracy.

>>> Czytaj też: Najbardziej palące kwestie dla Rosjan według Putina: Poziom życia i pensje

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Tematy: Rosjaświat
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj