Gruzja: Opozycja domaga się dalszych dymisji i wcześniejszych wyborów

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
21 czerwca 2019, 20:35
Rosja, Gruzja
Rosja, Gruzja/ShutterStock
Koalicja gruzińskich partii opozycyjnych zażądała w piątek dymisji ministra spraw wewnętrznych i szefa służby bezpieczeństwa oraz uwolnienia zatrzymanych uczestników czwartkowych demonstracji, a także rozmów na temat wcześniejszych wyborów parlamentarnych.

Tamar Kordzaia, przewodnicząca Partii Republikańskiej, zapowiedziała, że opozycja będzie kontynuować protesty, aby doprowadzić do spełnienia jej postulatów. W piątek wieczorem demonstranci znów zebrali się przed .

Wcześniej czwartkowych starciach demonstrantów z policją w stolicy do dymisji podał się przewodniczący parlamentu Irakli Kobachidze.

Demonstranci, protestując przeciwko obecności deputowanego do Dumy Państwowej Siergieja Gawriłowa, który w przemawiał po rosyjsku z miejsca przewodniczącego, usiłowali w czwartek wtargnąć do budynku parlamentu.

W starciach z policją rannych zostało, według najnowszych informacji przedstawiciela gruzińskiej służby zdrowia, co najmniej 240 osób, z których ponad setka nadal przebywa w szpitalu. użyli gumowych kul, gazu łzawiącego i pałek, a protestujący obrzucali funkcjonariuszy butelkami i kamieniami. Policja zatrzymała . Dwoje rannych z powodu gumowych kul .

W czwartek wieczorem prezydent Salome Zurabiszwili, reagując na protesty, , sugerując, że za brutalnymi zamieszkami stoi rosyjska "piąta kolumna". Szefowa państwa ostrzegła, że "tylko Rosja skorzysta na podziałach w kraju i społeczeństwie (Gruzji) oraz na wewnętrznej konfrontacji. "To obecnie jej (Moskwy) najsilniejsza broń" - napisała polityk na Facebooku.

W odpowiedzi rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow oznajmił w piątek, że "wszystko, co zdarzyło się wczoraj w Gruzji, jest niczym innym niż antyrosyjską prowokacją".

Rosyjskie władze ostrzegły swoich turystów o potencjalnym ryzyku związanym z podróżowaniem do Gruzji. W piątek wieczorem Rosja ogłosiła dekret prezydenta Władimira Putina o wstrzymaniu pasażerskich połączeń lotniczych w Gruzją.

Siergiej Gawriłow przybył do Gruzji z okazji corocznego międzynarodowego spotkania parlamentarzystów z państw prawosławnych. Rosjanin w przeszłości wyrażał poparcie dla niepodległości separatystycznego gruzińskiego regionu Abchazji.

W piątek okolice parlamentu były wyłączone z ruchu, w tym aleja Rustawelego, gdzie znajduje się gmach parlamentu. Sam budynek jest silnie chroniony przez policję.

zostały zerwane po kilkudniowym konflikcie w sierpniu 2008 roku, gdy Gruzja podjęła zbrojną próbę odzyskania kontroli nad Osetią Południową, regionem, który oderwał się od niej w latach 90. i przy nieformalnym wsparciu Moskwy uzyskał faktyczną niezależność od Tbilisi. Rosja odpowiedziała wprowadzeniem swych wojsk do tej republiki i dalej w głąb gruzińskiego terytorium.

W wyniku konfliktu Rosja uznała niepodległość nie tylko , lecz także drugiej separatystycznej republiki gruzińskiej, Abchazji; obecnie rozlokowane są tam rosyjskie oddziały.

>>> Czytaj też: Czy Erdogan może sobie pozwolić na utratę Stambułu? W niedzielę wybory [ANALIZA]

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj