O ponownym otrzymaniu przez Rosję pełnego prawa głosu w Zgromadzeniu Parlamentarnym Rady Europy, zdecydowało to gremium w głosowaniu, które w nocy z poniedziałku na wtorek odbyło się w Strasburgu.

Wiceszef MSZ mówił w Radiu Zet, że w tej kwestii są dwie koncepcje: można uznawać, że kara powinna być podtrzymywana, a Rosja powinna być izolowana albo "można spróbować wciągnąć Rosję w system z powrotem, po to, żeby starać się lepiej egzekwować wykonywanie przez nią jej obowiązków".

"Zwyciężyła taka koncepcja, że będzie można lepiej egzekwować obowiązki wobec Rosji, których bardzo często nie wypełnia, jeżeli zastosuje się wobec niej właśnie to rozwiązanie, niż w sytuacji, w której będzie się cały czas podtrzymywało izolację Rosji" - mówił Szynkowski vel Sęk. "Myślę, że trzeba wysyłać sygnały, że jeżeli Rosja podejmie pewne kroki, to może liczyć na wznowienie dialogu" - dodał.

Reklama

Wiceminister stwierdził, że "czas pokaże", czy ta decyzja była słuszna. "Zobaczymy, jak Rosja będzie dalej się zachowywała po tej decyzji. Dzisiaj trudno ocenić, czy ta decyzja przyniesie rezultaty. Jeżeli nie przyniesie rezultatów, to sądzę, że trzeba będzie pomyśleć o powrocie do stanu poprzedniego" - dodał.

Niedawne głosowanie w Zgromadzeniu Parlamentarnym Rady Europy było efektem przyjęcia przez Komitet Ministrów Rady Europy 17 maja w Helsinkach deklaracji, w której stwierdzono, że wszystkie państwa członkowskie mają prawo do uczestnictwa na równych prawach w pracach Komitetu Ministrów i Zgromadzenia Parlamentarnego, dwóch organów statutowych RE.

Za przyjęciem deklaracji głosowało 118 parlamentarzystów z krajów członkowskich, 62 było przeciw, 10 wstrzymało się od głosu. Przeciwna deklaracji była Ukraina, według której jest to nieuzasadnione ustępstwo wobec Rosji.

Decyzja o zawieszeniu prawa głosu delegacji rosyjskiej w Zgromadzeniu Parlamentarnym zapadła 10 kwietnia 2014 roku i była odpowiedzią na aneksję Krymu przez Rosję. Rosjanie zostali wtedy także pozbawieni prawa zajmowania funkcji kierowniczych w Zgromadzeniu i nie mogli brać udziału w misjach monitoringowych RE.

W odwecie za zawieszenie prawa głosu delegacji rosyjskiej, Rosja przestała w 2016 roku uczestniczyć w posiedzeniach Zgromadzenia Parlamentarnego RE, a w 2017 roku przestała płacić składki członkowskie. Zagroziła również całkowitym wycofaniem się z Rady.

>>> Czytaj też: Desperacki krok Putina. Wyda ponad 50 mld dol. ze specjalnego funduszu?