"Dzisiejszy dzień zakończyliśmy porażką, to bardzo źle dla wizerunku Rady (Europejskiej) i dla Europy" - powiedział Macron dziennikarzom.

"Jest jasne, że czasem ta porażka wynika z pewnych osobistych ambicji" - dodał.

Współpracownik francuskiego prezydenta poinformował, że Macron w poniedziałek po południu uda się z powrotem do Paryża, po czym następnego dnia wróci do Brukseli, gdzie o godz. 11 mają zostać wznowione negocjacje przywódców.

W poniedziałek poinformowano o zawieszeniu do wtorku unijnego szczytu, na którym ma zostać podjęta decyzja o obsadzie najważniejszych stanowisk w Unii Europejskiej, mimo że wcześniej przywódcy 28 krajów członkowskich wydawali się bliscy porozumienia - zauważa Reuters.

Według źródeł dyplomatycznych forsowany przez socjalistów obecny wiceprzewodniczący Komisji Europejskiej, Holender Frans Timmermans był już przygotowywany do objęcia stanowiska szefa KE.

Jest to jednak zaledwie jedno z pięciu głównych stanowisk do obsadzenia. Oprócz szefa KE są to funkcje przewodniczących Parlamentu Europejskiego i Rady Europejskiej, szefa unijnej dyplomacji oraz szefa Europejskiego Banku Centralnego.

Wcześniej w poniedziałek premier Bułgarii Bojko Borisow poinformował, że z wyścigu o stanowisko szefa Rady Europejskiej odpadła Bułgarka Kristalina Georgiewa. (PAP)