Morawiecki: Polsce należy się to, byśmy objęli w KE ważną tekę

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
3 lipca 2019, 19:55
Parlament Europejski
Parlament Europejski/ShutterStock
Sądzę, że Polsce należy się to, byśmy z racji naszej zdrowej polityki gospodarczej i wielkich sukcesów gospodarczych objęli ważną tekę w KE, mam nadzieję, że gospodarczą; jeśli chodzi o kandydatów, to "PiS ma długą ławkę" - powiedział w środę premier Mateusz Morawiecki.

Po kilkudziesięciu godzinach wielokrotnie wznawianych rozmów szefowie państw i rządów podczas posiedzenia Rady Europejskiej uzgodnili we wtorek kandydatów na najważniejsze stanowiska unijne. Niemiecka minister obrony Ursula von der Leyen została kandydatką na szefową Komisji Europejskiej, a premier Belgii Charles Michel został wybrany na przewodniczącego Rady Europejskiej. Rada Europejska nominowała też Francuzkę Christine Lagarde na szefową Europejskiego Banku Centralnego, a Hiszpana Josepa Borrella na szefa dyplomacji UE.

Premier powiedział w Polsat News, że odbył rozmowę telefoniczną z von der Leyen. Pytany, czy dotyczyła tego, jaką tekę w KE obejmie kandydat z Polski, Morawiecki powiedział, że nie będzie ujawniał szczegółów rozmowy.

"Rozmawialiśmy o wszystkich najważniejszych sprawach, jej priorytetach, o tym, jak ona je postrzega, jak ja postrzegam priorytety dla szefa KE, a jak najbardziej sądzę, że Polsce należy się z racji naszej zdrowej polityki gospodarczej i wielkich sukcesów gospodarczych to, byśmy objęli ważną tekę; mam nadzieję że gospodarczą" - powiedział szef rządu.

Dopytywany, czy jest już polski kandydat na to stanowisko, Morawiecki powiedział, że jest ich paru. "I w zależności od tego, który obszar kompetencyjny będzie nam podlegać, będziemy proponować danego kandydata. Trudno proponować kandydata, który się bardzo mocno specjalizuje w jednej dziedzinie, np. energetyce, na kwestie np. budżetowe. Wolałbym, by to dopasowanie kompetencyjne było jak najlepsze; PiS ma długą ławkę" - mówił premier.

Morawieckiego spytano też czy jego zdaniem von der Leyen ma dług wobec Polski i dzięki temu dostaniemy lepsza tekę. "Ja myślę, że jest to kredyt zaufania obopólny, który wobec siebie zaciągnęliśmy i jestem przekonany, że to będzie dobra współpraca, bardzo merytoryczna, oparta o te wartości w UE, które rzeczywiście są cenne i w oparciu o to, co jest w zapisane w traktatach, o to, jakie kompetencje KE posiada" - dodał szef rządu.

>>> Czytaj też: Frans Timmermans postawił wszystko na jedną kartę. I przegrał [OPINIA]

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj