Była to reakcja na podaną we wtorek przez dziennik "New York Times" informację, że 26 czerwca wojska uznawanego przez ONZ rządu Libii odkryły wspomniane rakiety po opanowaniu w Gerian na południe od Trypolisu obozowiska sił lojalnych wobec kontrolującego wschód kraju wojskowego dowódcy .
Według znalezione miały służyć "samoobronie francuskiej jednostki prowadzącej działania wywiadowcze i antyterrorystyczne", ale ze względu na to, że są "uszkodzone i nie do użytku, umieszczono je w składzie, by je potem zniszczyć".
"Francja pod dawna wspiera wszystkie zorganizowane siły zaangażowane w walkę z terroryzmem, w Libii w rejonie Trypolisu i w (leżącej na wschodzie kraju) Cyrenajce, jak też w jeszcze większym stopniu w Sahelu. Nigdy nie było mowy o sprzedawaniu, udostępnianiu, wypożyczaniu lub przekazywaniu takiego uzbrojenia (rakietowego) komukolwiek w Libii" - dodaje komunikat.
W Gerian siły Haftara miały swa główną kwaterę przed podjęciem próby zmasowanego ataku na w celu obalenia rządu. Francja udziela Haftarowi znacznego wsparcia, uważając go za sojusznika w walce z .
>>> Czytaj też: MAEA: Iran wzbogaca uran do 4,5 proc.
