Agencja przypomina, że na podobny krok zdecydował się wcześniej inny chiński producent sprzętu telekomunikacyjnego - Huawei Technologies. Obie firmy zmagają się z oskarżeniami Stanów Zjednoczonych i niektórych ich sojuszników dotyczącymi cyberbezpieczeństwa, powiązań z Pekinem i możliwych zastosowań wywiadowczych produktów. Spółki zaprzeczają tym zarzutom.

ZTE wskazało, że nowe centrum cyberbezpieczeństwa ma pozwolić klientom i regulatorom na kontrolę dokumentacji oraz kodu źródłowego oprogramowania. Firma zezwoli także na przeprowadzanie symulacji ataków hakerskich na własne podzespoły. Spółka powołała wcześniej podobne laboratoria w chińskim mieście Nankin oraz w Rzymie.

"Kwestie bezpieczeństwa na rynku teleinformatycznym nie mogą być strzeżone wyłącznie przez jednego dostawcę sprzętu ani przez jednego operatora telekomunikacyjnego. ZTE chce odegrać ważną rolę we wspomaganiu zabezpieczeń całego rynku" - powiedział dyrektor ds. bezpieczeństwa firmy Zhong Hong.

Reklama

Reuters zestawia działanie ZTE z wcześniejszym krokiem Huaweia, który na początku marca utworzył w Brukseli Huawei European Cybersecurity Centre (HECC). Według przedstawicieli koncernu ma ono zapewniać platformę do komunikacji i współpracy mającej prowadzić do zwiększenia cyberbezpieczeństwa, a także pozwalać klientom firmy na weryfikowanie rozwiązań w jej ofercie.

Huawei i ZTE od miesięcy są przedmiotem krytyki ze strony władz Stanów Zjednoczonych, które wezwały sojuszników do wykluczenia chińskich dostawców z prac nad wdrażaniem infrastruktury łączności bezprzewodowej 5G. W sierpniu 2018 roku prezydent USA Donald Trump podpisał ustawę zakazującą amerykańskiej administracji państwowej korzystania ze sprzętu dostarczanego przez spółki.

Agencja Reutera wspomina, że ZTE w ubiegłym roku otarło się o upadłość po tym, jak USA zabroniły krajowym dostawcom zapewniania firmie części w związku z interesami chińskiej spółki w Iranie. Zakaz zniesiony został w czerwcu 2018 r. po opłaceniu przez ZTE miliarda dolarów grzywny.

W odróżnieniu od konkurencyjnego Huaweia, który w maju br. znalazł się na tzw. czarnej liście ministerstwa handlu USA, ZTE nie zostało dotychczas objęte podobnymi restrykcjami.

>>> Czytaj też: Indyjscy oficerowie bez WhatsApp i innych mediów społecznościowych. "To nie ma nic wspólnego z cenzurą"