Główny Urząd Statystyczny poinformował w środę, że przeciętne wynagrodzenie brutto w sektorze przedsiębiorstw w czerwcu 2019 roku wyniosło 5 tys. 104,46 zł, co oznacza wzrost rdr o 5,3 proc. Dodał, że zatrudnienie w tym sektorze rdr wzrosło o 2,8 proc. po wzroście o 2,7 proc. w maju.

"Dynamika wynagrodzeń spadła w czerwcu z 7,7 proc. do 5,3 proc. r/r, istotnie poniżej rynkowych prognoz (7,2 proc.), nasze prognozy wskazywały na niższe tempo płac (6,7 proc. r/r)" - czytamy w środowym komentarzu ekonomistów Biura Analiz Makroekonomicznych ING Banku Śląskiego Jakuba Rybackiego i Rafała Beneckiego.

Reklama

Ich zdaniem na słaby wynik wpływ miało kilka efektów. "Dynamikę o prawie 1 pp obniżyły efekty statystyczne, tj. wysoka baza z połowy 2018 roku. Wówczas płace mocno rosły, szczególnie w sektorze budowlanym i handlu" - podali. Ocenili, że właśnie w tych branżach płace rosną znacznie wolniej niż rok temu. Dodali, że podobny wpływ mógł mieć wolniejszy wzrost płac w sektorze motoryzacyjnym i transportu, które odczuwają wpływ spowolnienia gospodarczego za granicą.

Według ekonomistów dużo słabszy wynik w czerwcu może mieć charakter przejściowy. "Wyniki badania Szybki Monitoring NBP w trzecim kwartale wskazują, że odsetek firm deklarujących podwyżki jest wyższy o 10 pp w porównaniu do ubiegłego roku. Dlatego szacujemy, że tempo wynagrodzeń powróci do około 7-8 proc. r/r" - czytamy.

W opinii Jakuba Rybackiego i Rafała Beneckiego taki scenariusz wspierają dane o zatrudnieniu, którego dynamika wzrosła w czerwcu z 2,7 proc. do 2,8 proc. r/r. Przypomnieli, że rynkowe prognozy sugerowały spadek do 2,6 proc. "Badanie NBP wskazuje na niewielkie zmiany prognoz względem poprzednich kwartałów. Również dane GUS wskazują stabilny popyt na pracę np. odsetek firm raportujących problem z pozyskaniem pracownika zmienił się nieznacznie od początku roku – barierę raportuje prawe 50 proc. firm przemysłowych" - czytamy. (PAP)