Słowa amerykańskiego prezydenta, który twierdzi, że premier Narendra Modi podczas spotkania G-20 w Osace poprosił USA o mediację w sprawie Kaszmiru, wywołały burzę w Indiach.

Ministerstwo spraw zagranicznych w ciągu godziny zaprzeczyło słowom prezydenta USA podkreślając, że „taka prośba nie została złożona przez premiera Narendrę Modiego”.

„Indie zajmują konsekwentne stanowisko, że wszystkie sporne kwestie z Pakistanem są dyskutowane dwustronnie. Jakiekolwiek zaangażowanie z Pakistanem wymaga zakończenia działań terrorystycznych na granicy” - napisał w oświadczeniu na Twitterze Raveesh Kumar, rzecznik ministerstwa spraw zagranicznych.

Reklama

Opozycja zażądała jednak osobistej interwencji premiera Narendry Modiego. „Kiedy nasz premier obudzi się i nazwie blefem (wypowiedź prezydenta), jeśli ten kłamie?” - pyta w mediach społecznościowych członek władz opozycyjnej Indyjskiej Partii Kongresowej Randeep Singh Surjewala.

„Szczerze mówiąc, nie uważam, by Trump miał (choćby) najmniejsze pojęcie o czym mówi” - komentuje na Twitterze były minister spraw zagranicznych Indii Shashi Tharoor. „Nie przeszedł odprawy, nie zrozumiał co Modi powiedział lub jakie jest stanowisko Indii na temat mediacji trzeciej strony” - podkreślał.

„Prezydent narobił dzisiaj wiele szkód. Jego komentarze na temat Kaszmiru i Afganistanu były chybione” - powiedział agencji informacyjnej Press Trust of India (PTI) były ambasador USA w Indiach Richard Verma.

Z kolei Husain Haqqani, były ambasador Pakistanu w USA, oświadczył, że Trump szybko dowie się jak skomplikowane są spory w Azji Pd. „Prezydent chce pomocy Pakistanu i zaoferował coś co myśli, że Pakistan potrzebuje w zamian” - ocenił w rozmowie z agencją PTI.

USA prowadzi rozmowy w Afganistanie na temat militarnego wyjścia z tego kraju. Pośrednikiem w rozmowach z talibami jest Pakistan, którego służby wywiadowcze mają długa historię kontaktów z tą grupą.

„Prezydent wychwalał premiera Imrana Khana tak samo jak Kim Dzong Una z Korei Płn. To jest jego standardowy sposób postępowania przy dobijaniu targu” - ocenił Haqqani dodając, że sporu nie można załatwić w tak prosty sposób jak transakcję na rynku nieruchomości.

Pakistan wielokrotnie wzywał do rozmów w sprawie Kaszmiru na forum ONZ oraz przed regionalnym szczytem w Biszkeku, w którym uczestniczyły oba państwa. Kaszmir od ponad 70 lat jest podzielony między Indie i Pakistan. Oba państwa ignorują jednak wezwania do referendum niepodległościowego dla Kaszmiru.

Kilka godzin po stanowczej reakcji rządu indyjskiego, rzecznik Departamentu Stanu USA przypomniał Pakistanowi, że dialog z Indiami wymaga skutecznych działań przeciw grupom terrorystycznym na terytorium tego kraju.

Jednocześnie administracja złagodziła słowa prezydenta zmieniając użyte przez niego „arbitraż” i „mediację” na „asystowanie” przy rozmowach. Rzecznik potwierdził, że spór wymaga rozmów dwustronnych między Indiami i Pakistanem.

>>> Czytaj też: Sojusz Rosji i Chin zagraża USA. Zachód pozostaje w tyle