Portugalia w przeciwieństwie do wielu europejskich krajów – szeroko otwiera drzwi na imigrantów. Jak pisze Bloomberg, rząd nie tylko stara się zjednać sobie bogaczy – np. książę Aga Khan otrzymał portugalskie obywatelstwo, a Madonna kupiła w Lizbonie nieruchomości – ale i przyciągnąć z powrotem obywateli, którzy uciekli z kraju przez kryzysem oraz zaprasza imigrantów, którzy mogą wypełnić lukę na rynku pracy.

Jorge Bravo, profesor ekonomii na Uniwersytecie Nova w Lizbonie, przyznaje, że chodzi zwłaszcza o wykwalifikowanych imigrantów. Dodaje, że Portugalia nie jest konkurencyjna pod względem wynagrodzeń. Ale to właśnie kwestia imigrantów może być decydująca w kampaniach politycznych przed październikowymi wyborami powszechnymi. W przeciwieństwie do Włoch i Węgier, gdzie rządzą antyimigranckie partie Matteo Salviniego i Viktora Orbana, a także Francji, gdzie partia Marine Le Pen zdobyła najwięcej głosów w wyborach do Parlamentu Europejskiego w maju, w Portugalii populiści nie cieszą się poważaniem. Co więcej, przedsiębiorcy apelują, by politycy przygotowali spójny plan zwabienia imigrantów do kraju.

Jose Theotonio, dyrektor generalny Pestana Hotel Group, największego portugalskiego operatora hotelowego, stwierdził: „Należy pilnie ulepszyć politykę przyjmowania pracowników zagranicznych. Brak specjalistów już teraz budzi niepokój i kładzie się cieniem na przyszłość”. To właśnie branża turystyczna i hotelarska najbardziej odczuwają niedobór pracowników. Znalezienie odpowiednio wykwalifikowanego personelu, który zajmie się sprzątaniem i kuchnią jest „najbardziej skomplikowane” – dodał Theotonio. On i jemu podobni sugerują, by rząd uelastycznił zasady najmowania pracowników tymczasowych i sezonowych.

>>> Czytaj też: Rekordowo niskie bezrobocie na Węgrzech. Takiego poziomu nie notowano od 30 lat

Turystyka stanowi około 14 proc. produktu krajowego brutto Portugalii. To ten sektor pobudził gospodarkę, która w 2018 r. odnotowała spory wzrost piąty rok z rzędu. To pomogło socjalistycznemu rządowi premiera Antonio Costy obniżyć stopę bezrobocia i zarządzać deficytem budżetowym. Stopa bezrobocia w Portugalii na poziomie 6,6 proc. w maju to o połowę mniej niż w Hiszpanii (13,6 proc.), i poniżej średniej w strefie euro (7,5 proc.).

Mimo to wskaźnik zadłużenia Portugalii pozostaje trzecim co do wielkości w strefie euro – za Grecją i Włochami. Kraj potrzebuje więcej rąk do pracy, by utrzymać dynamikę wzrostu gospodarczego.Bank Portugalii ostrzegł, że niektóre wskaźniki sugerują, że portugalskie firmy mają trudności z zatrudnieniem pracowników, szczególnie tych o wyższych kwalifikacjach”.

Liczba imigrantów w Portugalii wzrosła o 14 proc. w 2018 r. do 480 tys. To nie wystarcza, by zrównoważyć kurczącą się populację, która od 2010 r. spada i pod koniec 2018 r. osiągnęła około 10,3 mln. Szacuje się, że populacja Portugalii może spaść do 7,9 mln w 2080 r.

„Kraj czeka z otwartymi ramionami na Portugalczyków, którzy chcą powrócić” – powiedział na spotkaniu z 22 lipca Jose Luis Carneiro, sekretarz stanu ds. społeczności portugalskich. Rząd oferuje do 6 536 euro tym, którzy powrócą do kraju. Portugalia wabi plażami, pogodą, spokojnym życiem i, co najważniejsze, ulgami podatkowymi, również co bogatszych Europejczyków. Prawie 30 tys. osób spoza Portugalii uczyniło kraj swoim domem. Jedna trzecia z nich otrzymuje emeryturę za granicą. Rząd jest krytykowany za ulgi podatkowe dla bogatych – krytycy twierdzą, że bogaci cudzoziemcy podnieśli wartości nieruchomości, z czym mieszkańcy nie mogą konkurować. System pozwala emigrantom płacić zaledwie 20 proc. podatku dochodowego w ciągu dekady, a niektórych emerytów całkowicie zwalnia z podatków.

Co prawda emeryci lokalnie pobudzają niektóre sektory – głównie związane z turystyką i wypoczynkiem – co można zaobserwować w Algarve, w miastach Lizbona i Porto oraz w małych obszarach śródlądowych. Ale to nie jest rozwiązanie, którego potrzebuje portugalska gospodarka.

>>> Czytaj też: Ekspert: Do Polski może wrócić nawet 380 tys. emigrantów. Zachętą mają być ulgi