Według Mnuchina Chiny pozwoliły osłabić się swojej walucie poniżej poziomu 7 juanów za dolara, co nastąpiło po raz pierwszy od ponad dekady. Gwałtowny spadek wartości chińskiego pieniądza nastąpił kilka dni po tym, jak prezydent USA Donald Trump ogłosił nałożenie od 1 września 10-rocentowych ceł na chiński eksport do USA o wartości 300 mld dolarów.

Mnuchin podkreślił, że poniedziałkowe oświadczenie Chińskiego Banku Ludowego, że „będzie nadal… podejmować niezbędne i ukierunkowane działania przeciwko pozytywnym zachowaniom zwrotnym, które mogą wystąpić na rynku walutowym”, świadczy o tym, iż władze chińskie mają dużą kontrolę nad kursem juana.

"Jest to otwarte potwierdzenie przez Bank Chiński, że ma on duże doświadczenie w manipulowaniu walutą i jest na to przygotowany na bieżąco" - oświadczył minister skarbu USA.

Mnuchin dodał, że działania Chin naruszają ich zobowiązanie do powstrzymania się od konkurencyjnej dewaluacji w ramach grupy 20 krajów uprzemysłowionych. Wyraził przy tym nadzieję, źe Chiny dotrzymają tych zobowiązań i nie będą dalej manipulować walutą w celach konkurencyjnych.

Amerykański minister wyjaśnił, że po stwierdzeniu, iż jakiś kraj manipuluje walutą, ministerstwo musi zażądać specjalnych rozmów mających na celu skorygowanie niedowartościowanej waluty, w przeciwnym razie może nałożyć kary włącznie z wykluczeniem z kontraktów rządowych ze Stanami Zjednoczonymi.

Poprzedno Chiny zostały uznane przez USA za kraj manipulujący swoją walutą w 1994 roku. Wcześniej, w 1988 roku, o to samo posądzone zostały Korea Południowa i Tajwan.

Wcześniej ministerstwo handlu Chin poinformowało, chińskie firmy przestały kupować produkty rolne z USA. Pekin nie wykluczył także nałożenia ceł importowych na amerykańskie produkty rolne, które zostały kupione po 3 sierpnia. Jest to kolejna decyzja, która eskaluje wojnę handlową na linii Pekin-Waszyngton. (PAP)