Podkreśla się, że znaczący wydźwięk miało to, co obaj przekazali, choć "krótko", w swoich oficjalnych wystąpieniach na temat Ukrainy, a nie to, co na początku po konferencji prasowej zwróciło największa uwagę mediów, w tym światowych.

Te relacjonowały głównie odpowiedzi Putina na pytania rosyjskich dziennikarzy o sytuację po wystąpieniu USA z traktatu INF o likwidacji pocisków rakietowych średniego i pośredniego zasięgu oraz przeprowadzeniu przez Amerykanów testów rakietowych.

Tymczasem, jak podkreślają fińskie gazety, poza "konfliktem rakietowym" między USA a Rosją, "znaczący" był komentarz Putina na temat Ukrainy. "Był krótki i mało treściwy" - ocenił dziennik "Helsingin Sanomat".

Niinisto powiedział na konferencji: "zdążyliśmy wymienić kilka przemyśleń na temat Ukrainy, dokąd pojadę za parę tygodni". "Wygląda na to, że pracuje się nad praktycznymi rozwiązaniami, a ja będę starał się działać na ich rzecz" - dodał.

Putin przekazał z kolei, że poinformował prezydenta Finlandii "o problemach, które dotyczą wschodniej Ukrainy" i dodał, że dyskusja na te tematy będzie kontynuowana po konferencji podczas wieczornej kolacji.

Komentatorzy radia Yle podkreślili, że rozmowy przy drzwiach zamkniętych, poza kamerami, są tym, co "odpowiada Putinowi".

Publicysta "Helsingin Sanomat" i były moskiewski korespondent tej gazety Pekka Hakala uważa, że "to pierwszy raz, kiedy Niinisto czy ktokolwiek mówi coś pozytywnego o rozwiązaniu rozpoczętego w 2014 r. kryzysu na Ukrainie. Zwrócił również uwagę, że słowa Putina o "wschodniej Ukrainie", wskazują, że to "rozwiązanie ma dotyczyć wojny i niekoniecznie ma być łączone z innymi trudnymi kwestiami, jak okupacja Krymu".

Zdaniem fińskich komentatorów Niinisto "balansuje" między graczami typu Putin, a światem opartym na zasadach. Nie bez powodu, w obecności Putina, mówił o swojej podróży do Kijowa i "praktycznych" działaniach, ale czy "rosyjskie wahadło" zwróci się do współpracy? - zastanawiają się fińskie media.

Po oficjalnych rozmowach i konferencji prasowej Niinisto i Putin udali się na kolację na położoną w pobliżu Helsinek twierdzę morską Suomenlinna. Ta wzniesiona na wyspach forteca została wybudowana w XVIII w. za czasów panowania szwedzkiego, a jej celem była ochrona przed imperium rosyjskim. Ma obecnie znaczenie historyczne.

Czy w ten sposób przypominając o historii, prezydent Niinisto chce dać sygnał Putinowi? - zastanawia się "HS" i przypomina, że Putin spotyka się regularnie z fińskimi prezydentami niemal od początku dojścia do władzy, także w latach, kiedy sprawował urząd premiera.

"Nie jest też przypadkiem" – podkreśla gazeta, że Niinisto zapowiedział spotkanie z nowym prezydentem Ukrainy Wołodymyrem Zełenskim dużo wcześniej niż zwykle ogłasza się to oficjalnie (wizyta odbędzie się 12-13 września w Kijowie).

Dziennik "llta-Sanomat" przytacza komentarz Jaakko Iloniemiego, doświadczonego fińskiego dyplomaty, który w latach 90. był doradcą prezydenta Marttiego Ahtisaariego, a wcześniej w latach 70. zaangażowany w organizację Konferencji Bezpieczeństwa i Współpracy w Europie (KBWE). Według niego Niinisto dał do zrozumienia, że podróż na Ukrainę nie jest tylko "misją rozpoznawczą".

W artykule redakcyjnym "HS" odnotował również, że po aneksji Krymu wielu zastanawiało się, czy Finlandia, jako bezpośredni sąsiad Rosji, zacznie "mówić jej głosem" wewnątrz UE. Tymczasem, wskazuje dziennik, coraz więcej zachodnich przywódców, jak prezydent Francji Emmanuel Macron, wydaje się oferować Rosji "możliwość" podjęcia kroków w kierunku współpracy, na które UE mogłaby odpowiedzieć swoimi "małymi krokami".

>>> Czytaj też: Premier w niemieckich mediach: Polska będzie się domagać reparacji za II WŚ