W środę w czeskich Lanach odbywa się spotkanie głów państw Grupy Wyszehradzkiej (V4). Głównymi tematami obrad są – jak przekazał szef prezydenckiego gabinetu – polityka europejska i zadania V4 na nową kadencję instytucji europejskich. "Spotkanie odbywa się w bardzo dobrej atmosferze, bo – jak mówił prezydent Czech Milosz Zeman – w Grupie Wyszehradzkiej mamy i przyjaciół, i interesy" – podkreślił Szczerski.

Poinformował, że prezydenci V4 zgodzili się, że nowa agenda polityczna Grupy Wyszehradzkiej w UE złożona będzie z trzech elementów: "jedności Europy, spójności budżetowej i sprawiedliwej transformacji, jeśli chodzi o politykę klimatyczną".

Szczerski przekazał, że jedną z głównych osi działalności V4 w Unii w najbliższych latach będzie promowanie koncepcji sprawiedliwej transformacji w polityce klimatycznej. "Czyli takiej, która dążąc do lepszego wykorzystania innych niż tradycyjne źródła energii, zachowa przede wszystkim miejsca pracy, będzie brała pod uwagę także poparcie społeczne, konsekwencje społeczne zmian, które mają nastąpić w gospodarce, także dotyczące poziomu życia, cen prądu – to wszystko musi być razem splecione, żeby mówić o sprawiedliwej polityce klimatycznej" – mówił.

Drugim elementem agendy europejskiej Grupy Wyszehradzkiej, jak przekazał prezydencki minister, będzie promowanie "zachowania unijnego budżetu jako instrumentu spójności europejskiej". "Taki kształt budżetu będzie nas satysfakcjonował, który zachowa główne polityki spójności w UE: politykę regionalną, politykę inwestycji w infrastrukturę transportową i energetyczną, ale także tych tradycyjnych polityk, takich, jak polityka rolna" – podkreślił.

Szczerski poinformował, że prezydenci Polski, Czech, Słowacji i Węgier zgodzili się również co do potrzeby zachowania jedności europejskiej i zapobiegania odtworzeniu podziałów wschód-zachód. "UE żeby była skuteczna, musi być Unią jedności. Grupa Wyszehradzka będzie rzecznikiem jedności europejskiej" – podkreślił szef gabinetu prezydenta.

Zwrócił uwagę, że kraje V4 i szerzej regionu Trójmorza będą miały bardzo silną pozycję, jeśli proponowani dziś kandydaci na unijnych komisarzy zostaną zaakceptowani. "W tych propozycjach, które są dzisiaj złożone, mamy dwóch wiceprzewodniczących Komisji, mamy kluczowe teki jak rolnictwo, transport, energia, wszystko jest w rękach naszego regionu" – mówił Szczerski.

Prezydencki minister był pytany o spojrzenie Grupy Wyszehradzkiej na pomysł łączenia wypłaty unijnych środków z kwestią przestrzegania praworządności. "Pilnujmy tego, ale w takiej formule, która jest formułą na tyle praworządną, że każdy kraj wie, że może się w tej formule łatwo odnaleźć, wie, jakie są wobec niego wymogi, wie, czego się od niego oczekuje, kryteria są na tyle jasne, że nie mają charakteru arbitralnego, bo to jest z kolei niezgodne z samą ideą praworządności" – podkreślił Szczerski.

W związku z tym, że drugiego dnia szczytu V4 do rozmów prezydentów Polski, Czech, Słowacji i Węgier dołączy m.in. przywódca Serbii, Szczerskiego pytano, na ile realna jest perspektywa poszerzenia Unii o kraje Bałkanów Zachodnich i co Grupa Wyszehradzka chce zaoferować tym krajom.

Szczerski przypominał, że Polska przewodniczy teraz procesowi berlińskiemu, który wspiera dążenia państw Bałkanów Zachodnich do członkostwa w UE. Podkreślił ponadto, że Polska stoi na stanowisku, iż w sytuacji, w której jeden kraj opuszcza UE, Unia powinna dać dowód żywotności projektu, jakim jest zjednoczona Europa i przyjąć nowe kraje członkowskie.

"Nie można oferować wyścigu, w którym nie ma mety. My to znamy z własnego doświadczenia. Polska tylko dlatego tak szybko się zreformowała i mogła do UE wejść, bo mieliśmy doping w postaci bardzo jasnej daty, kiedy te negocjacje mogą się zakończyć. Tego dzisiaj nie ma. Nie chodzi o szybkie daty, ale chodzi o konkretne daty" – mówił Szczerski, oceniając, że jeśli w nowym unijnym budżecie nie zostaną zabezpieczone środki na rozszerzenie UE, będzie to jasny sygnał dla Bałkanów Zachodnich, że "ten wyścig nie ma mety". "Polska będzie namawiała kraje Unii, żeby krajom akcesyjnym dać perspektywę jasną, konkretną, ale też wymagającą" – dodał.

>>> Czytaj też: MAE chce wesprzeć Polskę ws. atomu. Chodzi o wybór modelu finansowania i technologii