rancor / Media

Grupa Rancor, działająca przynajmniej od 2017 roku, przeprowadziła wcześniej ataki w Singapurze i Kambodży, prawdopodobnie o charakterze wywiadowczym.

Check Point dokonał pogłębionej analizy pierwotnej metody ataku oraz infrastruktury i artefaktów użytych w celu oszukania ofiar wykrytej kampanii, wiązanej właśnie z działalnością grupy Rancor. Ponadto, przedstawił pewne fakty, które mogą świadczyć o tym, że grupa Rancor APT wywodzi się z Chin.

Główne ustalenia

Ataki miały zacząć się od wiadomości e-mail wysłanych rzekomo przez pracowników różnych departamentów instytucji państwowych, ambasad i innych podmiotów, powiązanych z rządami krajów Azji Południowo-Wschodniej. Wydaje się, że atakującym zależało szczególnie na dotarciu do określonych celów, gdyż wysłali dziesiątki e-maili do pracowników tego samego ministerstwa. Ponadto, adres serwera, z którego przychodziły wiadomości był prawdopodobnie sfałszowany, w celu zwiększenia skuteczności wysyłki.

Przebieg atakuByła to szeroko zakrojona, konsekwentna kampania, trwająca ponad siedem miesięcy. W tym okresie zmieniane były stosowane techniki i procedury, niekiedy tak znacząco, że dopiero głębsza analiza pozwoliła wykazać, że są ze sobą w jakiś sposób powiązane. Wprawdzie w atakach użyto setek plików, to jednak większą część zaobserwowanych kombinacji opierała się na schemacie: e-mail ze złośliwym załącznikiem wysyłany do ofiary – załącznik RTF, DOC lub XLS z makrami – „zrzucanie” ładunków na komputer z ustalonym zadaniem ich „odpalenia” – Cobalt Strike, antywirus z podłączonym złośliwym DLL itp. – ładunki z drugiej fazy komunikujące się z serwerami C&C, umożliwiające ściągnięcie docelowego złośliwego oprogramowania.Dokumenty użyte jako nośniki oprogramowania, którego zadaniem było zainfekowanie systemów komputerowych, wykorzystują makra i inne znane luki w zabezpieczeniach. Najbardziej interesującym aspektem tych dokumentów jest jednak ich zawartość, czyli przynęta. Większość tych dokumentów zawiera treści związane z działalnością instytucji państwowych: instrukcje dla pracowników, oficjalne pisma, komunikaty prasowe, ankiety itp.W lutym 2019 roku kampania została zawieszona – jest to miesiąc, w którym wypada chiński Nowy Rok (Święto Wiosny) i dłuższa przerwa wakacyjna. Sam w sobie, fakt ten nie stanowi oczywiście wystarczającej przesłanki, aby zlokalizować źródło ataku.Grupa Rancor, znana z wcześniejszych ataków w Kambodży i Singapurze, kontynuowała ukierunkowane ataki na podmioty w regionie Azji Południowo-Wschodniej, tym razem przez siedem miesięcy koncentrując wysiłki na sektorze rządowym w tym regionie.

Dziesiątki e-maili, rzekomo wysyłanych przez urzędników państwowych i zawierających dokumenty o treści politycznej, miały skłonić ofiary do otwarcia ich i zainstalowania szkodliwego oprogramowania, dającego atakującym pełny dostęp do ich komputerów. W trakcie swoich badań Check Point odkrył wiele faktów świadczących o tym, że grupa Rancor rzeczywiście działa w Chinach. Prawdopodobnie grupa będzie nadal ewoluować, stale zmieniając techniki i procedury działania – tak jak to miało miejsce podczas zaobserwowanej ostatniej kampanii – a także intensywnie poszukując metod obejścia zabezpieczeń systemów i starając się uniknąć powiązania z atakami.

W oparciu o materiał CP Research

>>> Czytaj też: Chińczyk wspierany sztuczną inteligencją. To realny plan Pekinu

monthly hits / Media