: Opinia publiczna dokonuje podsumowań. Oczywiście prezydent interesuje się działalnością SN i to weryfikujemy, na pewno oceniamy pozytywnie dwie sfery: powstanie Izby Dyscyplinarnej i Izby Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych. Jeśli można mieć poczucie niedosytu, to w kwestii liczby spraw nadzwyczajnych, jakie trafiają do SN.
Taka jest opinia prawników i samych stron. Ale to także kwestia aktywności rzecznika praw obywatelskich.
Ale prokuratura składa więcej wniosków.
Uważam, że pan rzecznik powinien składać skargi w sytuacji, gdy ma do czynienia z zasadnym wystąpieniem w takiej sprawie.
Mamy informacje czy to z publikacji prasowych, czy z oficjalnych dokumentów. Wbrew zapowiedziom wiele orzeczeń wydawanych na skutek wniesienia skargi nadzwyczajnej dotyczących istotnych kwestii z zakresu prawa prywatnego, chociażby kwestii spadkowych. Orzeczenia, jakie zapadają, bezsprzecznie pokazują zasadność wprowadzenia tej instytucji prawnej.
Prezydent RP wybierze I prezesa SN zgodnie z przepisami prawa.
Tak. Może się ubiegać o drugą kadencję. Pan prezydent wybiera I prezesa SN spośród pięciu kandydatów przedstawionych mu przez zgromadzenie ogólne sędziów SN. Podołamy temu.
Opinia nie jest wiążąca, budzi wiele wątpliwości, poczekajmy na rozstrzygnięcie.
Ale to jest najbardziej wątpliwa sfera tej opinii. Tam mamy odniesienie do kwestii rad sądowniczych przy wyabstrahowaniu od różnych systemów powołań sędziowskich, które są w Europie.
Nie będę wyprzedzał orzeczenia. Taka spekulacja wydaje mi się zupełnie nieuprawniona.
Co do skargi wypowie się w toku procedury polski rząd. Dla mnie nie ulega wątpliwości, że mamy tu do czynienia ze sprawą dotycząca sfery leżącej w obszarze kompetencji państwa członkowskiego.
Bolączką wymiaru sprawiedliwości od lat jest przewlekłość postępowań sądowych. Mówimy więc też o zmianach procedur. Pozytywnie oceniam zmiany w procedurze cywilnej i karnej jako przygotowane z intencją, by z tym problemem skutecznie walczyć. Chodzi o to, by Polacy odczuwali, że rozstrzygnięcie następuje szybciej. Podobnie w sporach gospodarczych. Wiele udało się zrobić, np. w kategoriach ochrony prawnej dzieci czy osób, które nie są w stanie samodzielnie się bronić. Kwestie przedawnienia, związane z rozliczeniami między przedsiębiorcami.
To postrzegałbym w kategorii pewnych wyzwań, z pewnymi sprawami nie zdążono. Pojawiło się wiele postulatów szczegółowych. Uważam np., że ograniczenie liczby spraw w sądach rejonowych przez wprowadzenie instytucji sędziów pokoju może zaistnieć w dalszej debacie.
Prezydent interesuje się problematyką wymiaru sprawiedliwości, co widać po jego decyzjach i inicjatywach. I na pewno bardzo mocno kibicuje i wspiera Ministerstwo Sprawiedliwości, żeby następowały zmiany, które przewlekłość będą usuwać.
Wymiar sprawiedliwości potrzebował reformy, Polacy oceniali go negatywnie, nadal oceniają negatywnie przez pryzmat jego wieloletniego funkcjonowania, a mieliśmy też pewne mechanizmy patologiczne dotyczące np. niektórych awansów zawodowych, przy KRS działającej w modelu wyboru sędziów do tego organu przez innych sędziów. Brak odpowiedzialności przy głośnych sprawach dyscyplinarnych, głośne medialnie problemy, np. jeśli chodzi o wątpliwe rozstrzygnięcia, a nawet pewne koterie, o których istnieniu było też głośno. I to spośród sędziów ściśle powiązanych z pewnymi środowiskami czy obozem politycznym, wygłaszających bieżące komentarze polityczne, co narusza konstytucyjną zasadę niezawisłości sędziów. Pewnie bylibyśmy o wiele dalej, gdyby nie ogromny opór w niektórych sferach.
Trzeba pilnować mechanizmów, procedur. Tam, gdzie jest coś niewłaściwego, trzeba reagować. Zazwyczaj personalia budzą największe emocje. Choć będę się upierał, że one wynikają z pewnego modelu i uważam, że obecny model jest lepszy. Dobrze, że sędziowie są wybierani do KRS przez Sejm.
W sprawnych procedurach, odpowiedniej organizacji pracy sądów. Są głosy, by się zastanowić, co robić w jakim modelu – czy to dotyczące środków zaskarżenia, mocy przerobowych w Sądzie Najwyższym, czy nie przypisać np. niektórych funkcji kasacyjnych sądom w ramach struktury sądownictwa powszechnego, by tylko te najtrudniejsze sprawy trafiały do SN. Też powraca kwestia przepływu pomiędzy zawodami prawniczymi do orzekania – by zawód sędziego był ukoronowaniem zawodów prawniczych. By najwybitniejsi polscy prawnicy zasiadali nie tylko w SN, lecz także orzekali w sądach powszechnych.
Proszę zwrócić uwagę, że to zwłaszcza sfera aktywności Ministerstwa Sprawiedliwości. Nie chciałbym uprzedzać zgłaszanych propozycji. Jest refleksja i ze środowiskiem naukowym i merytorycznym, pojawiają się określone pomysły. One dotyczą procedur i organizacji pracy sądów. Na pewno te rozwiązania będą debatowane w przestrzeni publicznej.
Różne są koncepcje. A wreszcie – co zostaje zupełnie z boku – kwestia dochodzenia do zawodu sędziego nie tylko w modelu kształcenia przez Krajową Szkołę Sądownictwa i Prokuratury.
Mamy świetną dyrektor Krajowej Szkoły Sądownictwa i Prokuratury i na pewno szkoła działa bardzo sprawnie, natomiast chciałbym, by także najwybitniejsi adwokaci, radcowie prawni, profesorowie znajdowali się nie tylko w SN, lecz także w większym wymiarze niż obecnie – w sądach powszechnych.
Pensje sędziów są godziwe, wyższe niż wynagrodzenia w innych sferach życia. Natomiast chodzi o tworzenie pewnego modelu. W systemie brytyjskim prawnik z londyńskiego City, gdy zostaje sędzią, ogromnie traci finansowo. Ale zyskuje zaszczyt pełnienia funkcji sędziego. To model, który kształtował się przez wieki. Jesteśmy otwarci na rozmowy ze środowiskiem, ale gdy widzę kongresy prawników, które skupiają się na tym, by podejmować oceny stricte polityczne działań większości parlamentarnej i to jeszcze przy udziale sędziów, to jestem głęboko rozczarowany. Bo refleksja powinna być budowana też przez samo środowisko prawnicze. Tymczasem spora część środowiska nie dostrzega problemów wymiaru sprawiedliwości, a skupiała się na tym, by przeczekać dobrą zmianę, która właśnie w sposób bardzo zdecydowany przy ogromnym poparciu Polaków wygrała wybory.
Proszę powiedzieć, ile projektów ustaw reformujących czy usprawniających sądownictwo wpłynęło w ostatnim czasie do pana prezydenta ze strony tego środowiska?
Jesteśmy otwarci na merytoryczne propozycje. Środowisko sędziowskie powinno być aktywne w sprawach dotyczących sprawnie działającego wymiaru sprawiedliwości. Sędziowie nie powinni się zajmować polityką, od tego mamy parlament i partie polityczne. Wszystkich obywateli, którzy nie są związani zakazem działalności politycznej, jaki wobec sędziów konstytuuje ustawa zasadnicza. A ostatecznie rozstrzyga społeczeństwo w wyborach.
Na pewno pan prezydent będzie starał się podejmować działania na rzecz pogłębionej refleksji powyborczej w atmosferze koncyliacyjnej. My jesteśmy otwarci na rozmowy ze wszystkimi środowiskami, które chcą reformować wymiar sprawiedliwości, ale to nie mogą być polityczne oceny, na kogo głosować, albo polityczne oceny poszczególnych ministrów, działalności ustawodawczej parlamentu czy aktywności pana prezydenta, bo nie od tego jest środowisko sędziowskie.
Nie mówimy o ogóle sędziów, tylko o tych „liderach” środowiska, którzy są zaangażowani w działalność polityczną, chcą występować w programie informacyjnym, nagrać reportaż z komentarzem politycznym, być w wiadomościach. Dla mnie to niezrozumiałe i nieakceptowalne. Polacy też są tym zmęczeni. Chcą po prostu sprawnie działających sądów bezstronnie i możliwie szybko rozstrzygających ich sprawy. To stałe wyzwanie dla wszystkich władz, w tym władzy sądowniczej.
>>> Czytaj też: PiS bierze Sejm, opozycja - Senat. PKW podała oficjalne wyniki wyborów do parlamentu
