Hiszpańscy eksperci, którzy rozmawiali z PAP w piątek, przed wyborami parlamentarnymi w tym kraju, wskazują, że duży wpływ na wyniki głosowania będą mieć kataloński separatyzm oraz historyczne podziały społeczeństwa.

Eksperci uważają, że w niedzielnych wyborach, tak jak w poprzednim głosowaniu z 28 kwietnia, zwyciężą socjaliści. Jose Luis Orella, profesor historii współczesnej na madryckim uniwersytecie CEU San Pablo, zaznacza, że separatyzm i kwestie historyczne w znacznym stopniu zdominowały kampanię wyborczą.

Orella przypomina, że wpłynęły na to kroki podjęte w ostatnim czasie przez mniejszościowy gabinet premiera Pedra Sancheza, lidera Hiszpańskiej Socjalistycznej Partii Robotniczej (PSOE).

Uważa on, że Sanchez chciał pokazać lewicowy charakter swojej partii nie przez decyzje w kwestiach gospodarczych lub społecznych, lecz przez ekshumację generała Francisco Franco, która ożywiła podziały z lat dotyczące wojny domowej z lat 1936-1939.

W ocenie Orellego podczas kampanii wyborczej zabrakło rzeczowej debaty na temat gospodarki, co wynikało m.in. z faktu, iż “socjalistyczny gabinet Sancheza nie uchylił liberalnej reformy prawa pracy zatwierdzonego przez wcześniejszy rząd Mariano Rajoya” z centroprawicowej Partii Ludowej.

“Bez wątpienia jednak kluczowym tematem podczas niedzielnych wyborów parlamentarnych w Hiszpanii będzie separatyzm kataloński. W kwestii tej ugrupowania polityczne o mniejszym poparciu społecznym próbują poprzez emocjonalne działanie na wyborców zdobyć jak najwięcej głosów” - powiedział Orella.

Inny znawca hiszpańskiej sceny politycznej, prof. Juan Carlos Jimenez z uniwersytetu CEU San Pablo, spodziewa się, że zgodnie z ostatnimi sondażami, wzrośnie liczba osób głosujących na prawicowy Vox. Ekspert zaznacza, że rosnące poparcie dla partii Santiago Abascala, wynika właśnie z powodu październikowych zamieszek wywołanych przez separatystów w Katalonii.

Orella ocenia, że zamieszki w Katalonii pomogły zmobilizować niegłosujący wcześniej elektorat, który w niedzielę skłonny będzie poprzeć głównie ugrupowania centroprawicowe i prawicowe, szczególnie Partię Ludową i Vox.

Jimenez, który pracował w przeszłości na stołecznych uniwersytetach Complutense oraz Króla Juana Carlosa I, spodziewa się wygranej socjalistów. Nie wróży im jednak większości w Kongresie Deputowanych, niższej izbie parlamentu. Oczekuje też trudności w rządzeniu krajem, których “PSOE może spodziewać się zarówno w Katalonii, jak i w pozostałych częściach Hiszpanii”.

W jego ocenie najtrudniej jest przewidzieć jak zachowają się po wyborach separatystyczne ugrupowania, o których poparcie będzie musiał walczyć Sanchez.

“Być może Republikańska Lewica Katalonii (ERC) zgodzi się poprzeć ewentualny nowy rząd Sancheza w zamian za wsparcie socjalistów dla gabinetu ERC w Katalonii. Scenariusz taki jest możliwy, ale konsekwencje dla stabilizacji politycznej w Hiszpanii byłyby trudne do przewidzenia” - powiedział Jimenez.

Wprawdzie PSOE wygrało w wyborach 28 kwietnia 2019 r., ale ze 123 posłami musiało liczyć na poparcie innych ugrupowań w 350-osobowym Kongresie Deputowanych. Fiasko negocjacji z lewicowym blokiem Unidas Podemos w sprawie poparcia dla nowego rządu skłoniło Sancheza do ogłoszenia kolejnych wyborów.

>>> Czytaj też: Dalio: Świat oszalał, bo daje bogatym tani dostęp do pieniędzy