Senat zablokuje zniesienie limitu składek

Ten tekst przeczytasz w 4 minuty
14 listopada 2019, 08:40
Budynek Senatu
Budynek Senatu/ShutterStock
Kwestia zniesienia limitu składek na ubezpieczenia społeczne może być poligonem, na którym zostaną przećwiczone stosunki Sejmu z opozycyjnym Senatem

Senat w rękach opozycji może być dodatkowym argumentem, by nie wszedł w życie jeden ze , który zresztą budzi kontrowersje w łonie samej rządzącej koalicji. Na pewno nie zostanie on życzliwie przyjęty w izbie wyższej. – Ten projekt demoluje w znacznym stopniu perspektywę na określonym poziomie. Zniesienie limitu oznacza zwiększenie zobowiązań państwa wobec przyszłych emerytów. Patrzymy perspektywicznie, więc odpowiedzialność za przyszłość powinna być elementem dominującym – mówi senator PO Bogdan Zdrojewski. To zapowiedź, że jeśli ustawa w tej sprawie trafi do Senatu, to najpierw senatorowie będą nad nią długo pracowali, aby ją w końcu głosami opozycji odrzucić. Wprawdzie Sejm może stanowisko Senatu odrzucić bezwzględną większością głosów, a taką ma w Sejmie PiS, ale wówczas może zacząć się dyskusja, czy nie jest za późno, by projekt wprowadzić w życie.

Nowy rząd, który powstanie w tym tygodniu, a w przyszłym ma uzyskać wotum zaufania i zacząć działać, gdyby chciał ruszyć z projektem zniesienia limitu składek jako rządowym, to potrzebuje około miesiąca, by go skonsultować z partnerami społecznymi, przyjąć i wysłać do Sejmu. Krótsze terminy są nierealne, bo właśnie niedotrzymanie czasu na konsultacje było powodem uchylenia ustawy przez Trybunał Konstytucyjny na wniosek prezydenta Andrzeja Dudy. W takim przypadku projekt ląduje w Sejmie najwcześniej w połowie grudnia i nawet gdyby PiS uchwalił go w jeden dzień, to z Senatu i tak wyjdzie dopiero w połowie stycznia. Możliwa jest szybsza ścieżka – zgłoszenie projektu jako poselskiego w Sejmie to prawny bypass, którym posługiwano się często w poprzednich kadencjach. W takim przypadku można go uchwalić jeszcze w listopadzie, ale i tak najwcześniej wyjdzie z Senatu pod koniec grudnia. Oba kalendarze powodują, że mogą zostać podniesione wątpliwości konstytucyjne. – Lege artis wypadałoby, żeby podatek, opłata czy danina publiczna płacona w stosunku rocznym miała odpowiednie vacatio legis, czyli miesiąc przed rozpoczęciem roku podatkowego – podkreśla konstytucjonalista Marek Chmaj. Trybunał Konstytucyjny stwierdził, że jeśli chodzi o obciążenia podatkowe, to podatnik powinien być uprzedzony o nich przynajmniej z miesięcznym wyprzedzeniem. To w przypadku podatków, które są rozliczane rocznie, oznacza konieczność publikacji zmian w przepisach do końca listopada. A jak widać, na to nie ma szans.

Trzydziestokrotność to . Jego zniesienie spowoduje, że zarówno pracownik, jak i pracodawca zapłacą większe składki na ZUS, wzrosną więc koszty pracy, o czym pracodawcy powinni być uprzedzeni wcześniej.

Sprawa nie jest jednoznaczna, bo rząd argumentuje, że to zmiany w składkach, a nie podatkach. Czyli np. mniejszą pensję dziś pracownik odbierze w przyszłości w emeryturze. Można się w tej kwestii odwołać do orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego z 2013 r., w którym uznano, że wprowadzona rok wcześniej w lutym podwyżka składki rentowej była zgodna z konstytucją, choć zwracał uwagę, że akurat składka rentowa jest rozliczana miesięcznie.

W obliczu opozycyjnego Senatu, ale także oporu we własnych szeregach ustawa znosząca limit 30-krotności najprawdopodobniej nie wejdzie w życie. I w PiS jest tego świadomość. – Choć projekt pójdzie do Sejmu, bo jest uwzględniony w budżecie – podkreśla ważny polityk PiS. zyskałby na wejściu w życie tego rozwiązania ł. Ale to rozwiązanie jest istotne także ze względu na regułę wydatkową, która służy do trzymania w ryzach publicznych finansów. Zmiany zwiększające dochody sektora publicznego jak 30-krotność pozwalają zwiększyć limity wydatków tego sektora, a więc ponad 5 mld zł rząd będzie musiał poszukać gdzie indziej. Wysłanie ustawy do Sejmu da mu trochę czasu.

Projekt pójdzie do Sejmu, bo jest uwzględniony w budżecie

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj