Dworczyk o decyzji TSUE: Jeżeli będą wątpliwości co do wyroku, może on być poddany analizie TK

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
19 listopada 2019, 11:48
TSUE
TSUE/ShutterStock
Jeżeli będą poważne wątpliwości dotyczące zgodności wyroku TSUE z traktatem unijnym i z Polską Konstytucją oczywiście może być on poddany takiej analizie, a w Polsce analizy zgodności z Konstytucją dokonuje Trybunał Konstytucyjny - powiedział we wtorek szef KPRM Michał Dworczyk.

We wtorek TSUE wyda wyrok, który może podważyć nowy system dyscyplinowania sędziów.

Dworczyk pytany w radiowej Trójce, czy Polska może tego wyroku nie wykonać powiedział, że Polska wykonuje wyroki TSUE. "Natomiast zdarza się, i mamy takie przykłady nawet u naszych bliskich sąsiadów w Niemczech, gdzie Trybunał Konstytucyjny niemiecki ocenił kilkakrotnie, że wyroki TSUE wykraczały poza traktaty unijne, były niezgodne z niemiecką konstytucją, w związku z tym były de facto niewiążące" - powiedział szef KPRM.

Na pytanie, czy ten wyrok może zostać poddany ocenie polskiego Trybunału Konstytucyjnego Dworczyk odparł: "Ten wyrok, jeżeli będą poważne wątpliwości dotyczące jego zgodności z traktatem unijnym i z Polską Konstytucją, oczywiście może być poddany takiej analizie, a w Polsce analizy zgodności z Konstytucją dokonuje Trybunał Konstytucyjny".

Przepisy dotyczące Izby Dyscyplinarnej Sądu Najwyższego zostały wprowadzone przez rządzących jako część pakietu dotyczącego reformy polskiego sądownictwa. Sprawą zajął się TSUE, bo Sąd Najwyższy wystosował do niego pytanie, czy utworzona od podstaw Izba Dyscyplinarna jest sądem niezależnym i niezawisłym, biorąc pod uwagę, że jej sędziowie zostali wybrani przez Krajową Radę Sądownictwa (KRS), która nie daje rękojmi niezależności od władzy ustawodawczej i wykonawczej.

W czerwcu rzecznik generalny Trybunału w niewiążącej opinii wskazał, że Izba Dyscyplinarna nie spełnia wymogów niezawisłości sędziowskiej, a w sposobie powoływania KRS istnieją "nieprawidłowości, które mogą zagrozić jej niezależności od organów ustawodawczych i wykonawczych".

Co więcej, zdaniem rzecznika należy przestać stosować przepisy dotyczące Izby Dyscyplinarnej, co w praktyce - jeśli takie stanowisko zajmie również TSUE - oznacza, że powinna ona przestać istnieć. By zapewnić skuteczną ochronę sądową, ciało to miałoby zostać zastąpione przez inną izbę Sądu Najwyższego. Teoretycznie mogłaby to być np. Izba Pracy czy Izba Karna Sądu Najwyższego, które istniały jeszcze przed zmianami wprowadzonymi przez PiS.

Samo orzeczenie TSUE będzie miało konsekwencje i dla rządzących, bo niewykluczona będzie konieczność zmiany przepisów, jak i dla Sądu Najwyższego. Instytucja ta może zdecydować (jak to już miało miejsce wcześniej), że nie czeka na zmianę prawa, tylko stosuje wyrok Trybunału bezpośrednio.

>>> Czytaj też: Wyrok TSUE: To Sąd Najwyższy ma zdecydować o niezależności Izby Dyscyplinarnej

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj