Sprawy ochrony środowiska przestały być jedynie domeną organizacji ekologicznych, w ostatnich latach weszły do głównego nurtu debaty o przyszłości globalnej gospodarki. Z troską o środowisko spotykamy się na każdym kroku – od polityki klimatycznej (zbyt rygorystycznej wobec niektórych) i przestawianiem energetyki na bezemisyjne źródła odnawialne, poprzez promowanie (chociażby przez raporty zintegrowane) społecznej odpowiedzialności biznesu, gdzie kwestie środowiskowe są bardzo ważnym elementem, aż po gospodarkę obiegu zamkniętego.

Do powtórnego przerobu

Zwłaszcza ten ostatni termin w ostatnich latach wchodzi z impetem do biznesowego mainstreamu. Co oznacza? Najprościej rzecz ujmując, chodzi o to, żeby wszystkie surowce wykorzystywać wielokrotnie, wytwarzając przy tym jak najmniej odpadów. W skali mikro znamy ten mechanizm od dziesięcioleci, wystarczy np. wymienić tylko skup butelek czy makulatury lub zbiórkę złomu – surowców nadających się do powtórnego przetworzenia.

Od kilku lat jednak ten trend zaczyna obejmować również sferę makro (chociażby na skutek regulacji dotyczących segregacji odpadów) i duży biznes, który coraz bardziej ochoczo dostosowuje swoje procesy technologiczne do powtórnego przerobu surowców. To nie tylko moda, ale i konieczność. Rozwijająca się globalna gospodarka ma coraz większy apetyt na surowce, podczas gdy ich zasoby są, siłą rzeczy, ograniczone. Już teraz ludzkość zużywa 1,6 razy więcej zasobów, niż wynoszą możliwości regeneracyjne planety.

Oczywiście – różnie to wygląda w różnych branżach. Są surowce, które wymagają większych zabiegów przy ponownym przetwarzaniu, są takie, które nadają się do tego idealnie. Nie od dziś wiadomo, że np. aluminium jesteśmy w stanie w 100 proc. stosować w obiegu zamkniętym. Ze stalą i żelazem jest podobnie – również można je odzyskiwać ze złomu praktycznie w 100 proc.

Także miedź jest znakomitym surowcem do powtórnego przetworzenia. Raz wydobyta może być w nieskończoność poddawana recyklingowi bez utraty swoich właściwości. Jest materiałem zrównoważonym, który ma decydujące znaczenie dla budowania gospodarki o obiegu zamkniętym. Już dziś ok. 50 proc. tego metalu używanego w Unii Europejskiej pochodzi z recyklingu.

Regulacyjna motywacja

Warto dodać, że zasady gospodarki o obiegu zamkniętym zaczynają również być wtłaczane w ramy regulacyjne, co stanowi – dodatkową – poza biznesową – motywację dla firm do powtórnego wykorzystywania surowców.

W grudniu 2015 r. Komisja Europejska przyjęła plan działania UE dotyczący gospodarki obiegu zamkniętym. Ma on pomóc przyspieszyć proces przechodzenia Europy na system ponownego wykorzystywania surowców, poprawić konkurencyjność na świecie i promować trwały wzrost gospodarczy i tworzenie nowych miejsc pracy.

Plan określa 54 środki służące „zamknięciu obiegu” cyklu życia produktów: od produkcji i konsumpcji do gospodarki odpadami i rynku surowców wtórnych. Określono w nim również pięć sektorów priorytetowych, które przyspieszą przejście na gospodarkę o obiegu zamkniętym w całym jej łańcuchu wartości, obejmującym tworzywa sztuczne, odpady spożywcze, surowce krytyczne, odpady z budowy i rozbiórki, biomasę i bioprodukty.

Jakie efekty ma przynieść ta koncepcja? Ma dopomóc w uniezależnieniu gospodarek krajów członkowskich UE od paliw kopalnych, przeciwdziałaniu zmianom klimatu i generowaniu miejsc pracy. To – przynajmniej pod względem regulacyjnym – zupełnie nowe podejście do przemysłu, który od czasów rewolucji przemysłowej potrzebował do utrzymania procesów produkcyjnych niekończących się dostaw surowców. Prowadziło to do nadmiernej eksploatacji zasobów naturalnych i zanieczyszczenia środowiska.

Nowy model już działa

Z opublikowanego w tym roku przez Komisję Europejską raportu wynika, że wdrożenie planu działania przyspieszyło przejście w Europie na gospodarkę o obiegu zamkniętym, co z kolei pomogło UE powrócić na ścieżkę tworzenia miejsc pracy. W 2016 r. sektory mające znaczenie dla gospodarki o obiegu zamkniętym zatrudniały ponad 4 mln pracowników, co stanowi wzrost o 6 proc. w porównaniu z rokiem 2012. W ocenie KE obieg zamknięty rozwinął nowe możliwości biznesowe i otworzył nowe rynki, zarówno wewnątrz, jak i poza UE. W 2016 r. działania w zakresie obiegu zamkniętego, takie jak naprawa, ponowne wykorzystanie lub recykling, wygenerowały niemal 147 mld euro wartości dodanej, z kolei wartość inwestycji wyniosła ok. 17,5 mld euro.

To oznacza, że zaczyna działać nowy model biznesowy – zamiast kopać coraz głębiej w ziemi lepiej jest ponownie wykorzystywać zużyte już raz do produkcji surowce. To się może opłacać. Według ubiegłorocznego raportu Deloitte europejskie przedsiębiorstwa mogą uzyskać na działaniach w obszarze gospodarki o obiegu zamkniętym oszczędności rzędu 600 mld euro.

Zyski mogą być jeszcze większe. Według badań Boston Consulting Group do roku 2030 gospodarka obiegu zamkniętego może wygenerować dodatkowe 4,5 bln dol. światowego PKB. McKinsey szacuje z kolei, że przełoży się to na dodatkowe 7 proc. wzrostu gospodarczego w Europie, a dochód do dyspozycji per capita wzrośnie do 2030 r. o 11 proc.

Nawet małe kroki mogą przynieść wymierne efekty. Obliczenia Deloitte dla Polski wskazują, że redukcja zużycia materiałów i energii we wszystkich sektorach gospodarki o 1 proc. kreuje możliwość osiągnięcia całkowitej wartości dodanej na poziomie 19,5 mld zł rocznie. Największe szanse dają sektory biogospodarki, budownictwa i transportu – jeśli środki z zaoszczędzenia 20 proc. materiałów i energii udałoby się reinwestować, przełożyłoby się to na 167 mld zł dodatkowego PKB.

W KGHM wiedzą jak to robić

Polskie firmy nadążają za tym megatrendem. KGHM zapowiada, że w ciągu najbliższych lat z 15 do 35 proc. zwiększy udział złomu w produkcji miedzi elektrolitycznej. To jednak nie odbywa się w sposób automatyczny – aby na gospodarce obiegu zamkniętego zarobić, najpierw trzeba zainwestować w nowy proces technologiczny. Lubiński miedziowy gigant już to robi. W czerwcu tego roku koncern uruchomił jedyny w Polsce piec WTR (wychylno-topielno-rafinacyjny) do przetopu recyklingowego miedzi. Piec spełnia najwyższe standardy ochrony środowiska, posiada najnowocześniejszą instalację do oczyszczania gazów procesowych i jest elementem strategicznego programu. Inwestycja optymalizuje wykorzystanie posiadanej infrastruktury, zmniejszy jednostkowy koszt produkcji i jednocześnie zwiększy wykorzystanie miedzi pochodzącej z recyklingu. Budowę zrealizowano w rekordowo krótkim czasie, zaledwie 15 miesięcy.

– Jako lider polskiej gospodarki odpowiadamy na wyzwania turbulentnego świata. Oparcie produkcji miedzi w dużej mierze na złomie jest przykładem gospodarki obiegu zamkniętego, która jest nieodłącznym elementem zrównoważonego rozwoju spółki. To największa inwestycja w historii Huty Miedzi Legnica, nie tylko pod względem poniesionych nakładów, ale przede wszystkim ze względu na ogromny skok technologiczny tego oddziału. To krok w kierunku pozyskiwania surowca z recyklingu – mówił w trakcie otwarcia inwestycji Marcin Chludziński, prezes KGHM.

To nie jedyne działania, jakie koncern podejmuje, by jak najefektywniej wykorzystywać surowce. Zaczyna to robić na swoim – największym w Europie (ponad 1300 ha) zbiorniku odpadów poflotacyjnych pod nazwą „Żelazny Most”. Jest tam ponad 700 mln ton odpadów flotacyjnych. Gruboziarniste są wykorzystywane do budowy zapór obiektu, a drobnoziarniste wykorzystywane są jako środek uszczelniający dno zbiornika wodnego w obiekcie. W ten sposób wykorzystywanych jest około 18 mln ton. Pewna ilość (ok. 40 tys. ton rocznie) odpadów flotacyjnych wykorzystywana jest w procesie neutralizacji kwasu siarkowego do produkcji materiału budowlanego.

Od wielu lat założenia gospodarki obiegu zamkniętego (nawet zanim ten termin stał się modny) realizuje jedna ze spółek grupy – KGHM Metraco. To założona w 1991 r. wyspecjalizowana firma handlowo-produkcyjna, która zajmuje się zagospodarowaniem produktów powstających w toku działalności kopalń i hut, jak również odzyskiem miedzi.

Spółka jest obecnie największym odbiorcą złomu miedzi w Polsce i w Europie Środkowo-Wschodniej. Dostawy przyjmowane są w Zakładzie Obrotu Złomem w Owczarach, do którego po ocenie i sprasowaniu są dostarczane jako materiał wsadowy do pieców hutniczych. W roku 2018 KGHM Metraco kupiła 83 tys. ton miedziowego złomu, spółka współpracuje obecnie z 90 dostawcami w kraju i za granicą i poszukuje kolejnych.

Gospodarka obiegu zamkniętego to jednak nie tylko powtórne wykorzystanie surowców, ale także – w miarę możliwości – odpadów, albo tego co jeszcze kilka lat temu za bezużyteczne odpady było uznawane. Takim „odpadem” jest żużel, powstający w trakcie procesu wytapiania miedzi w piecach Huty Miedzi Głogów oraz Legnica. Zamiast zalegać na hałdach żużel jest przetwarzany. Materiał ten bowiem w 96,5 proc. stanowią składniki skałotwórcze i składem chemicznym przypomina bazalt i gabro. A to oznacza, że jest to doskonały surowiec do produkcji budowlanych kruszyw łamanych, szczególnie przydatnych w budownictwie drogowym. KGHM Metraco wykorzystuje ten fakt i dzięki inwestycjom w nowe technologie systematycznie zwiększa swoje zdolności produkcyjne. Dziś ich poziom osiąga 1,5 mln ton rocznie i odpowiada na zapotrzebowanie klientów z całego kraju. Odbiorcami kruszyw KGHM Metraco są takie firmy jak Budimex, Mirbud, Strabag czy Skanska.

KGHM to świetny przykład, ale tylko jeden z wielu, który obrazuje jak zmienia się podejście do biznesu. Wpatrując się nie tylko w słupki excela obrazujące przychody i zyski, ale też patrząc na otoczenia, można osiągnąć większe zyski, a także dodatkowy bonus – czystsze i bardziej przyjazne środowisko.

partner