Europejscy pracodawcy chcą zmian w pakiecie mobilności. W tle duża ekologiczna stawka

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
25 listopada 2019, 15:23
transport drogowy, ciężarówka
transport drogowy, ciężarówka/ShutterStock
Federacje pracodawców z dziewięciu krajów apelują o zmiany w pakiecie mobilności, który m.in. wymusza powrót ciężarówek do kraju po trzech tygodniach w trasie - poinformowała Konfederacja Lewiatan. Obowiązek ten spowoduje dodatkowe 100 tys. ton emisji CO2 rocznie - dodano.

"Europejski biznes wzywa do przyjęcia przepisów, które poprawią warunki socjalne kierowców, zapewnią efektywność kosztową branży oraz zrównoważony rozwój i sprawne funkcjonowanie jednolitego rynku UE" - czytamy w poniedziałkowym komunikacie Lewiatana.

Pod apelem skierowanym do Parlamentu Europejskiego, Rady Unii Europejskiej i Komisji Europejskiej, oprócz Konfederacji Lewiatan, podpisały się federacje pracodawców z Niemiec, Litwy, Łotwy, Szwecji, Bułgarii, Rumunii, Estonii oraz Finlandii.

Według Lewiatana pracodawcy są zaniepokojeni niektórymi rozwiązaniami zawartymi w pakiecie mobilności, szczególnie . "Taki wymóg spowodowałby znaczne koszty dla przedsiębiorstw, w tym użytkowników transportu drogowego. Utrudniłby również wysiłki sektorów transportu i logistyki zmierzające do ograniczenia pustych przebiegów i liczby ciężarówek w trasie, a także do obniżenia zużycia paliwa i emisji CO2" - wskazano.

Jak poinformowano, według Międzynarodowej Unii Transportu Drogowego "obowiązek powrotu ciężarówek, co trzy, do czterech tygodni znacznie zwiększyłby przebieg pojazdów ciężarowych, co dodatkowo wygenerowałoby do 100 tys. ton emisji CO2 rocznie".

"Nowe ograniczenie rynku byłoby sprzeczne z głównymi celami wspólnej polityki transportowej UE" - dodano.

Zdaniem pracodawców przemysł europejski wymaga rentownego i wydajnego sektora transportu drogowego oraz dobrze funkcjonującego jednolitego rynku. "Wzywają oni negocjatorów - Parlament Europejski, Radę Unii Europejskiej i Komisję Europejską - do uważnej oceny wielu skutków pakietu mobilności oraz do znalezienia najlepszego rozwiązania, które byłoby korzystne dla sektora transportu drogowego i gospodarki" - czytamy.

Parlament Europejski na początku kwietnia poparł propozycję nowych przepisów w sprawie przewoźników drogowych. To kontrowersyjny projekt regulacji niekorzystnych dla Polski i krajów regionu, który zakłada m.in. objęcie przewoźników drogowych przepisami o delegowaniu pracowników. Żeby przepisy mogły wejść w życie, ich ostateczny kształt musi zostać wynegocjowany przez nowy PE, KE i kraje członkowskie w ramach Rady UE. Polska, podobnie jak część krajów UE, sprzeciwia się regulacjom w kształcie przyjętym w kwietniu przez PE.

>>> Polecamy: Jazda Uberem nie jest bezpieczna? Londyn nie przedłuży przewoźnikowi licencji

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj