Von der Leyen przeprowadza się do gmachu KE; Juncker zachowa część przywilejów

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
28 listopada 2019, 16:35
Nowa przewodnicząca KE Ursula von der Leyen ma się przeprowadzić w weekend do niewielkiego mieszkania w zaadaptowanej do tego części głównej siedziby KE. Ustępujący szef tej instytucji Jean-Claude Juncker ma zachować biuro i możliwość korzystania z kierowcy.

Oficjalnie nowa Komisja obejmie urząd 1 grudnia. Von der Leyen, która obecnie miała biuro przejściowe w jednym z biurowców Komisji Europejskiej, przeniesie się na 13. piętro głównej siedziby tej instytucji, czyli budynku Berlaymont, górującego nad rondem Schumanna w Brukseli.

Tam też zgodnie z zapowiedziami będzie miała 25-metrowe mieszkanie. Jak przekonuje jej otoczenie, wybrała takie rozwiązanie z wygody i oszczędności, by nie stać w korkach i nie powodować konieczności zapewniania ochrony w dodatkowym miejscu.

"(Przewodnicząca) przeprowadza się w weekend. Teraz trwają wszystkie przygotowania. Niedzielę prawdopodobnie spędzi na rozmowach telefonicznych z liderami G7 i G20 w związku z przygotowaniami do szczytu klimatycznego COP25 w Madrycie" - powiedziała na konferencji prasowej w Brukseli rzeczniczka KE Mina Andreewa.

Z przekazanych przez nią informacji wynika, że KE pojęła decyzję, na mocy której ustępujący przewodniczący będzie miał dostęp m.in. do biura w KE, a także będzie mógł korzystać z samochodu z kierowcą w czasie "pełnienia funkcji reprezentacyjnych". Samochód z szoferem nie będzie przysługiwał Junckerowi na wyłączność, ale będzie udostępniany w miarę możliwości z zasobów KE.

"Obecni i dawni członkowie KE są uważani za najlepszych ambasadorów UE w Europie i poza nią. Wiele lat swojego życia spędzili pracując na rzecz Unii i większość z nich będzie dalej bronić i promować jej osiągnięć, nawet po zakończeniu swoich mandatów. To jeszcze w większym stopniu dotyczy przewodniczącego KE, który był twarzą instrukcji przez co najmniej 5 lat" - uzasadniała Andreewa.

Zgodnie z decyzją KE sprzed miesiąca (która wcześniej nie była podawana do wiadomości publicznej) byli komisarze będą mieli też dostęp do "biur przejściowych" oraz dostęp do informacji Komisji, które mogłyby im pomóc np. przygotować wystąpienie. "Podobne rozwiązania funkcjonują w wielu krajowych administracjach, jak również innych instytucjach" - oświadczyła Andreewa. Ułatwienia dla szefa KE i komisarzy mają być dostępne przez pięć lat po odejściu przez nich z urzędu.

Z Brukseli Krzysztof Strzępka (PAP)

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj