Meller: Trochę się cykam. Świat się rozchwiał, psychopaci zdobywają władzę [WYWIAD]

Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
1 grudnia 2019, 09:00
Marcin fot. Maksymilian Rigamonti
Marcin Meller fot. Maksymilian Rigamonti/Dziennik Gazeta Prawna
Wiele razy słyszałem, że zbyt lekko traktuję polski antysemityzm, a przecież hamulce puściły. A ja, chyba przez to, że mam te żydowskie korzenie, się cykam. Jest też taki rodzaj polsko-żydowskiego patriotyzmu, który nie pozwala źle mówić o Polsce - mówi Marcin Meller, publicysta, dziennikarz i prezenter telewizyjny.
4384244-u747b8-mr21122014-334-fot-20jacek-20waszkiewicz-p.jpg
Magdalena i Maksymilian Rigamonti

Biorąc pod uwagę żydowskie kryteria, to nie jestem – mama była Polką, katoliczką, z rodziny spod Lwowa.

Wychowywałem się w inteligenckim, laickim, warszawskim domu, w którym do pewnego momentu nie było w ogóle tematu żydowskiego.

Nie, zorientowałem się chyba w piątej klasie podstawówki. Niedaleko szkoły był sklep, no i się mówiło, że się chodzi do Mośka. Musiałem coś o tym Mośku w domu gadać, do tego jakieś antysemickie dowcipy przyniesione z podwórka, bo tata wziął mnie na stronę – powiedział, że tak techniczne rzecz biorąc, to też jesteśmy Żydami. Wielki szok, bo w tej mojej przestrzeni szkolno-podwórkowej Żydzi to było wszystko, co najgorsze.

A ja tak, może dlatego, że to była jednak Warszawa. Nie wiem. Kiedy dorastałem, to zacząłem zdawać sobie sprawę, że nasza rodzina żyje w cieniu Marca ’68. Właśnie w marcu ojciec wyleciał z pracy.

Zmarła też mama mamy. A siostra ojca popełniła samobójstwo.

Na pewno. Irenka była krucha psychicznie, delikatnej natury. Przedawkowała leki. Zabiła się pod koniec września. A trzy tygodnie później ja się urodziłem. Tata mówił, że ocaliłem rodzinę, bo po śmierci córki dziadkowie próbowali się otruć. Zastał ich, kiedy tracili przytomność. Upierali się potem, że był to fatalny zbieg okoliczności, ale ojciec wiedział, że było inaczej. A sąsiadka rodziców, poczciwa kobieta, sugerowała mamie, żeby się rozwiodła, dla mojego dobra, żebym nie miał tego żydowskiego obciążenia. W 1968 r. to moja katolicka mama chciała emigrować. Mówiła ojcu, że tego antysemickiego szamba nie zniesie. Ojciec nie chciał, mówił, że nie może dać tym ludziom satysfakcji. Oczywiście symbolicznej satysfakcji. To wszystko bardziej siedziało w jego głowie.

I żeby była jasność – ja ich rozumiem. Sam nie wiem, co bym zrobił, gdybym był na ich miejscu. Kiedy w zeszłym roku pojawił się projekt ustawy o IPN rozmawiałem z ludźmi, którzy przeżyli Marzec ’68. Mówili o strachu, o potrójnym strachu: tym z czasów wojny, bo są dziećmi ocalałych z Holokaustu, tym dopalonym Marcem ’68 i tym, który czują teraz. Wiem, że ten strach można dziedziczyć, można go przenosić w genach z pokolenia na pokolenie.

11 listopada, kilka godzin po tym, jak prezydent Andrzej Duda cytował Romana Dmowskiego, mówiąc o obowiązkach Polaka i próbując szantażować tym niepisowski świat, obejrzeliśmy z żoną „Śmierć prezydenta” Jerzego Kawalerowicza. To film z 1977 r. o nacjonalistycznej, prawicowej, robionej ze wsparciem Kościoła nagonce na Gabriela Narutowicza. To film, który opowiada o współczesnej Polsce, o tym, co się teraz dzieje. Odpowiadając na pytanie, czy jest we mnie strach: jest. On jest jednak bardziej ogólny, nie sprowadzałbym tego strachu do żydowskich wątków. Wynika też z dojrzewania. Im jestem starszy, tym wyobraźnia bardziej pracuje nad czarnymi scenariuszami. To się wiąże też z tym, że mam dzieci, że się boję, co się może im przydarzyć, w jakim świecie będą wchodzić w dorosłość. Świat się rozchwiał, szaleńcy i psychopaci zdobywają władzę.

>>> Całą rozmowę można znaleźć w weekendowym wydaniu Magazynu DGP i na EDGP

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: MAGAZYN DGP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj