Szef MSZ Łotwy: Zjednoczenie Białorusi z Rosją może nastąpić w 2024 roku

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
16 grudnia 2019, 16:59
Białoruś
Białoruś/ShutterStock
Szef MSZ Łotwy Edgars Rinkevics w rozmowie z hiszpańskim dziennikiem “ABC” w poniedziałek ocenił, że w najbliższym czasie dojdzie do połączenia Białorusi z Rosją. Zaznaczył, że jego kraj nie widzi możliwości pełnienia roli pomostu pomiędzy UE a Kremlem.

W opublikowanym w poniedziałek wywiadzie Edgars Rinkeviczs stwierdził, że

“To proces, którego finalizacji powinniśmy się spodziewać niebawem (…). Białoruś i Rosja są już zbliżone do siebie pod względem politycznym. Niektórzy oczekują, że ich, kiedy dobiegnie końca kadencja prezydenta Rosji Władimira Putina” - stwierdził szef łotewskiej dyplomacji.

Rinkeviczs zdystansował się od - jak stwierdził - lansowanej przez niektórych europejskich polityków idei pełnienia przez kraje bałtyckie roli pomostu między Rosją a UE.

>>> Czytaj też: Rosja walczy o przyrost naturalny. Ubytek ludności najwyższy od 11 lat

“W latach 90. istniała pewna obsesyjna idea, że kraje bałtyckie powinny stanowić taki pomost w dziedzinie finansowej i logistycznej. Po 2014 roku nie jest to już realne. Mamy być silna częścią UE i tylko w tej roli układać sobie stosunki z Rosją” - dodał.

Łotewski polityk podkreślił konieczność obecności wojsk NATO w pobliżu rosyjskiej granicy. “Ma ona charakter obronny, a zarazem służący wyperswadowaniu (agresorowi – PAP) ataku po tym, gdy faktem stała się nielegalna aneksja przez Rosję Krymu oraz inwazja na wschód Ukrainy” - wskazał Rinkeviczs.

Szef łotewskiego MSZ usprawiedliwił też USA z wycofania się z traktatu INF o likwidacji pocisków pośredniego i średniego zasięgu. Wskazał, że pierwsza postanowienia tej umowy złamała Moskwa.

“Nie jesteśmy przestraszeni z tego powodu, ponieważ pociski rakietowe są już w obwodzie kaliningradzkim. Pociski te otaczały terytorium naszego kraju jeszcze przed wycofaniem się USA z traktatu" – zaznaczył szef dyplomacji Łotwy.

Rinkeviczs wskazał, że zakres negatywnego działania Kremla widoczny jest również w Hiszpanii. Metody używane przez Moskwę do podsycania separatyzmu katalońskiego nazwał “wysublimowanymi”.

Wskazując na konieczność dalszego rozszerzania Unii Europejskiej, szczególnie o Albanię i Macedonię Północną, Rinkeviczs zaznaczył, że jest bardzo sceptyczny wobec możliwości przyjęcia Serbii do UE. Zaznaczył, że Belgrad na razie nie spełnia warunków członkostwa.

>>> Czytaj też: Putin: Rosja mimo sankcji wzmacnia pozycję na światowym rynku broni

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj