Łukaszenka podpisał dokumenty po posiedzeniu Rady Bezpieczeństwa, które odbyło się w czwartek.

„Rozumiemy, jakie dzisiaj toczą się wojny, jakie wojny mogą mieć miejsce w przyszłości i, opierając się na naszym potencjale i możliwościach, dopasowujemy do nich nasze siły zbrojne – to na poziomie mikro” – powiedział Łukaszenka, cytowany przez swoje biuro prasowe.

Dodał, że „nadszedł czas, by przemyśleć, jak w sposób strategiczny planować obronę państwa”. „Właśnie tym w ciągu roku zajmował się sztab generalny i doszliśmy do wniosku, że obecny plan obrony, bezpieczeństwa państwa wymaga zmian, uwspółcześnienia, aktualizacji” – dodał.

W czasie narady omawiano kwestie finansowania armii, potrzebnych rodzajów broni, by - jak powiedział Łukaszenka - koszty „utrzymania i wyposażenia armii odpowiadały możliwościom państwa”, ale by nie „straciło na tym bezpieczeństwo militarne”.

P.o. szefa sztabu generalnego i wiceministra obrony Alaksandr Wolfawicz powiedział agencji BiełTA, że „podczas przygotowywania dokumentów ich autorzy brali pod uwagę najgorsze dla kraju warianty rozwoju wydarzeń”.

Reklama

„Badane było doświadczenie konfliktów w Syrii, na Ukrainie, w Boliwii, Wenezueli i na tej podstawie wyciągnięto wnioski o możliwych etapach eskalacji konfliktu. Plan obrony zakłada adekwatne sposoby reagowania” – wskazał Wolfawicz.

Jak zaznaczył, wojskowi jako główne zagrożenie nie rozpatrują wojny na wielką skalę, choć jej nie wykluczają. „Dzisiaj konflikty w większości przebiegają w inny sposób – przez destabilizację sytuacji wewnątrz kraju, działanie małych grup, opozycji, grup dywersyjno-wywiadowczych. Szeroko wykorzystywani są najemnicy z prywatnych firm, którzy próbują destabilizować sytuację, przetestować struktury siłowe” – mówił Wolfawicz.

Z Mińska Justyna Prus (PAP)