Zdaniem uczestniczącego w konferencji "Priorytety w 2020 roku w ochronie zdrowia" wiceministra zdrowia Macieja Miłkowskiego jednym z ważniejszych założeń na ten rok są zmiany w szpitalnictwie, polegające na koncentracji placówek, aby lepiej działały, ale także skupienie się na tym, by ograniczone liczebnie kadry mogły wykorzystywać swój potencjał i pracować optymalnie.

"Wiemy, jaka jest sytuacja kadrowa. Tego jedna partia nie zmieni. Mamy dużo możliwości zmian w organizacji, ale nie możemy mówić, że możemy mieć szpital w każdej miejscowości powyżej 10 tys. osób. Nie możemy sprzeciwiać się podstawowym zasadom ekonomii" – powiedział wiceminister.

"Efektywność w zarządzaniu podmiotów w skali mikro powinno się osiągnąć przez koncentrację świadczeń, wykorzystanie każdego personelu, także pomocniczego, który jest dostępny. Żeby to polepszyć, wprowadzono informatyzację sytemu ochrony" – dodał wiceminister.

Podkreślił też, że należy w większym zakresie przesuwać opiekę ze szpitalnej na ambulatoryjną. Przywołał przykład okulistyki – leczenie zaćmy, gdzie drobne zabiegi wykonuje się w warunkach ambulatoryjnych skróciło kolejki.

"Teraz kolej na inne świadczenia. To oszczędność zasobów medycznych i kadry. Zabieg ambulatoryjny jest tańszy niż szpitalny" – wyjaśnił.

Podzielili to zdanie również inni uczestnicy konferencji. "Trzeba zapewnić pacjentom dostępność do świadczeń, aby mogli być przyjmowani w nieodległym terminie. Z tym wiąże się odejście od modelu szpitalnego na rzecz ambulatoryjnej opieki. To wyzwanie – przeprofilowanie placówek" – zauważył rzecznik praw pacjenta Bartłomiej Chmielowiec.

Zdaniem prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia Adama Niedzielskiego "dostęp do specjalistów jest fundamentalnym kryterium oceny funkcjonowania systemu. Na poważnie trzeba zająć się szpitalnictwem" – oświadczył. Zaznaczył, że do tego potrzebna jest atmosfera kompromisu i współpracy w dialogu ze starostami, wojewodami i z marszałkami, aby optymalizować sieć szpitali. Jego zdaniem warunkiem sukcesu – świadomego zarządzania – jest porozumienie polityczne. "Bez tego wykorzystywane będzie to do zbijania tanich punktów politycznych" – ostrzegł.

Wiceminister Miłkowski wskazał też na wagę e-dokumentacji medycznej, która ma usprawnić pracę lekarzy. Stwierdził, że – przy ograniczonych środkach – kluczem do zdrowia Polaków jest przede wszystkim profilaktyka i prewencja.

"Dobra opieka, dobra prewencja, profilaktyka to technologie skuteczne, bo nie stać nas na zapewnienie wszystkim pacjentom innowacyjnych rozwiązań" – powiedział.

Prezes Narodowego Funduszu Zdrowia podkreślał, że z punktu widzenia instytucji, którą zarządza, najważniejsze są odpowiednie pieniądze. "Najważniejszą rzeczą z punktu NFZ jest mieć pieniądze. Pojawił się pomysł wprowadzenia opłaty zdrowotnej" – przypomniał.

Dodał, że intencją podatku od alkoholu i cukru jest wspieranie zachowań prozdrowotnych. Jego zdaniem 90 proc. z tego powinno trafiać do NFZ.

Według byłego szefa resortu zdrowia Marka Balickiego ten rok będzie przełomowy w onkologii, ale też ważny, jeśli chodzi o reformę psychiatrii dziecięcej, a w obliczu starzenia się społeczeństwa istotny dla opieki senioralnej.

"Dojrzewa Narodowa Strategia, sieć onkologiczna. W 2020 r. powojenny boom demograficzny przekracza 75 lat i to będzie powodem wyzwania dla onkologii" – wymienił wyzwania nie tylko na ten rok w opiece zdrowotnej. Jego zdaniem, gdyby przyjęto dziesięć lat temu ustawę o wzroście nakładów i zwiększono kadrę medyczną, teraz sytuacja w systemie ochrony zdrowia byłaby nieporównywalnie lepsza. Tymczasem obecnie widać wiele lat zaniechań

"Trzeba zaczekać kilka lat, aby poprawiły się nastroje pacjentów. Nie da się przełamać wielu problemów" – zaznaczył.

Uczestnicy konferencji zgodzili się, że papierkiem lakmusowym dla systemu zdrowia będzie reforma psychiatrii dziecięcej. Przyniesie odpowiedź na pytanie, czy przy braku kadr i niedofinansowaniu będziemy mogli skutecznie przeprowadzić reformę, odejść od opieki szpitalnej i zaangażować też inne specjalności.

Przewodniczący sejmowej Komisji Zdrowia Tomasz Latos przestrzegł przed rewolucyjnymi zmianami, choć medycyna szybko się rozwija, bo zwyczajnie pacjenci ich nie lubią. "Przez jeden rok nie da się zrobić rewolucji. Gdybyśmy zrobili przełom, to pacjenci będą niezadowoleni, bo tak już jest. Ocenia się zmiany poprzez negatywne zjawiska, choć pożądane jest to, by coś drgnęło. Ważne jest to, by była świadomość społeczna dotycząca zmian" – oznajmił.

Krzysztof Madej z Naczelnej Rady Lekarskiej zaznaczył, że w 2020 r. w opiece zdrowotnej "nic się nie wydarzy, bo nie ma ku temu przesłanki programowej, politycznej, eksperckiej". Wskazał jednak na potrzebę stworzenia grupy eksperckiej, która w sposób ciągły i odporny na naciski powinna pracować nad zmianami.

"W tej chwili wprowadzamy zmiany, które za 10 lat mogą przynieść pozytywne efekty, ale bądźmy konsekwentni" – zauważył. Rzucił też pomysł, aby wrócić do opieki zdrowotnej realizowanej przez samorządy. "Zastanawiam się, czy nie pora, by nie wrócić do opieki zdrowotnej realizowanej przez samorządy. Rzucę tezę – mamy kryzys kadrowy, środki zaradcze za 10 lat być może przyniosą pozytywne efekty, ale siły nie są wykorzystane. Należy stworzyć lepsze warunki pracy, to powinno być dla nas priorytetem" – wyjaśnił.(PAP)

Autorka: Klaudia Torchała