Dane o spadku produkcji przemysłowej w Niemczech pojawiają się dzień po tym, jak podano negatywne informacje o spadku zamówień w niemieckim przemyśle.

Wszytko to pokazuje, że Niemcy mogą szybko nie podnieść się z trudnej sytuacji, szczególnie w obliczu globalnych napięć handlowych, wyjścia Wielkiej Brytanii z Unii Europejskiej oraz wyzwań związanych ze zmianami klimatu, które mają istotny wpływ na niemiecki przemysł.

Z kolei z innych danych wynika, że choć Niemcy mają nadwyżkę w handlu (19,2 mld euro), to eksport w grudniu niemalże pogrążył się w stagnacji (wzrost o 0,1 proc. m/m), zaś import zaliczył spadek o 0,7 proc. m/m.

„Dzisiejsze dane o produkcji przemysłowej wskazują na niższy wzrost PKB Niemiec w IV kw. 2019 roku. Spodziewamy się nawet, że niemiecka gospodarka w tym okresie zmniejszyła się” – komentuje ekonomista zapytany przez agencję Bloomberg Jamie Rush.

Ministerstwo gospodarki próbuje tonować złe prognozy, stwierdzając, że lepsze nastroje w niemieckiej gospodarce mogą poprawić wyniki przemysłowe w nadchodzących miesiącach, ale najnowsze dane dają niewiele powodów do optymizmu. Produkcja dóbr inwestycyjnych spadła o 3,5 proc., dóbr konsumpcyjnych o 2 proc, zaś produkcja w budownictwie aż o prawie 9 proc.

Trudną sytuację widać także wśród wielu niemieckich firm. Volkswagen znajduje się w grupie przedsiębiorstw, które były zmuszone do zamknięcia zakładów przemysłowych zlokalizowanych w Chinach z powodu epidemii. Producent sprzętu w budownictwie Wacker Neuson oraz Daimler ostrzegli, że wyniki za ostatni miesiąc 2019 roku będą gorsze niż można było się spodziewać.

Rzut oka na sytuację globalną oraz jej potencjalny wpływ na nadreńską gospodarkę także nie daje powodów do zadowolenia. Co prawda amerykańsko-chińskie napięcia handlowe są już mniejsze, ale amerykański prezydent Donald Trump ponowił swoją groźbę, że wprowadzi cła na import produktów z Europy, zaś prezes Europejskiego Banku Centralnego Christine Lagarde ostrzegła o nowym zagrożeniu gospodarczym, jakie niesie ze sobą epidemia koronawirusa.