"Jednostki wojskowe kontrolują teraz całe miasto Sarakib, znajdujące się w prowincji Idlib" - poinformowała telewizja, transmitująca na żywo operację przejmowania opuszczonych obszarów miasta. Doniesienia te potwierdziła oficjalna agencja syryjska Sana.

Sarakib to jedno z głównych miast prowincji Idlib, będącej nadal ostatnim bastionem rebeliantów i dżihadystów, walczących z reżimowym rządem Syrii. Leży na skrzyżowaniu dwóch ważnych autostrad M4 i M5, łączących metropolię Aleppo z nadmorską prowincją Latakia oraz Aleppo ze stolicą Damaszkiem.

Pod koniec stycznia siły reżimowe, wspierane przez wojska rosyjskie, podbiły inne kluczowe miasto Idlibu - Ma’arrat an-Numan, drugie co do wielkości w tej prowincji, także leżące przy autostradzie M5.

Jak informuje Syryjskie Obserwatorium Praw Człowieka syryjskie wojsko kontroluje obecnie 70 proc. Idlibu. Nowa ofensywa na tę prowincję prowadzona jest od grudnia ub.r. i trwa nieprzerwanie, mimo zawieszenia broni, uzgodnionego na początku stycznia między Turcją a Rosją.

W połowie stycznia Biuro Narodów Zjednoczonych ds. Koordynacji Pomocy Humanitarnej (OCHA) podało, że w ostatnich tygodniach ok. 350 tys. syryjskich cywilów, w większości kobiet i dzieci, musiało opuścić swoje domy w wyniku wznowionej w grudniu ofensywy sił syryjskich. Uciekinierzy kierowali się głównie w stronę granicy z Turcją, która przyjęła już ponad milion uchodźców z Syrii.

Jak pisze agencja AFP nie jest wykluczone, że siły Asada wkrótce napotkają na opór wojsk tureckich, które mają w Idlibie kilka swoich posterunków i wspierają broniących się tam syryjskich rebeliantów. Kilka dni temu turecki prezydent Recep Tayyip Erdogan zapowiedział, że nie pozwoli Damaszkowi na kolejne zdobycze terytorialne w tym rejonie, a w piątek granicę turecko-syryjską przekroczyło 350 tureckich pojazdów wojskowych.

W wojnie w Syrii, która rozpoczęła się w marcu 2011 roku od stłumienia przez syryjskie siły bezpieczeństwa prodemokratycznych protestów, a później przekształciła w konflikt regionalny z udziałem mocarstw, śmierć poniosło ponad 380 tys. ludzi, w tym 115 tys. cywilów. Miliony ludzi zostały zmuszone do opuszczenia swoich domów, część z nich uciekła z kraju, w tym głównie do Turcji. (PAP)