Według "Spiegla" Haun, były szef producenta czołgów KMW (obecnie KNDS Deutschland), uchodzi za jednego z najbardziej doświadczonych menedżerów w branży obronnej. To on ma, dzięki doświadczeniu we współpracy niemiecko-francuskiej, uratować projekt FCAS dla kanclerza Merza - poinformowano.
Francja i Niemcy powołują mediatorów. Próba ratowania projektu FCAS
Równolegle prezydent Francji Emmanuel Macron wyznaczył do tej samej misji Laurenta Collet-Billona, byłego szefa Francuskiej Dyrekcji Generalnej ds. Uzbrojenia (DGA). Jak podaje "Spiegel", Collet-Billon i Haun dobrze się znają i współpracowali przy fuzji francuskiego Nextera i niemieckiego KMW. Zdaniem tygodnika sięgnięcie po mediatorów pokazuje bezsilność rządów Niemiec i Francji wobec narastającego impasu.
Według rządu RFN decyzja o przyszłości projektu, która była wielokrotnie przekłada, ma zapaść najpóźniej do końca kwietnia, m.in. w związku z pracami nad niemieckim budżetem na rok 2027, w którym należy określić finansowanie programu.
Europejski myśliwiec nowej generacji. Spór gigantów zbrojeniowych
FCAS, czyli Future Combat Air System, to planowany system bojowy nowej generacji. Nowy samolot miałby zastąpić od 2040 roku używane przez Niemcy myśliwce Eurofighter i francuskie Rafale. Projekt, którego koszt szacuje się na setki miliardów euro, zakłada współdziałanie myśliwca z dronami i siecią dowodzenia typu combat cloud.
Projekt od lat napotyka na trudności z powodu sporów między koncernami: francuskim Dassault i niemieckim Airbusem, który reprezentuje też trzeciego partnera - hiszpańską Indrę. Konflikt dotyczy m.in. podziału prac i praw do wykorzystania innowacji technologicznych. Szef Dassault, Eric Trappier, domaga się dominującej roli przy budowie myśliwca i przejęcia większości prac, zarzucając Airbusowi blokowanie projektu. Z kolei Airbus nalega na utrzymanie uzgodnionego, bardziej zrównoważonego podziału zadań.
Niemcy i Francja szukają kompromisu. Polityczne napięcia wokół FCAS
Rządy w Berlinie i Paryżu wielokrotnie musiały rozstrzygać spory dotyczące podziału zadań. Zasadniczo uzgodniono jedynie, że Dassault przejmie ogólne kierownictwo nad projektem myśliwca. W zamian strona niemiecka miała zachować przewagę w pracach nad nowym niemiecko-francuskim czołgiem bojowym - napisał "Spiegel".
Jeśli mediatorzy nie doprowadzą do porozumienia, prawdopodobnie dojdzie do samodzielnego działania Francji - zaznaczono. Jak dodał "Spiegel", Francja mogłaby samodzielnie opracować następcę Rafale, a Niemcy poszukać własnego rozwiązania lub opracować samolot bojowy wspólnie z innymi europejskimi partnerami. Część elementów FCAS, takich jak drony i systemy sieciowe, mogłaby być dalej rozwijana wspólnie przez Francję i Niemcy.
Ewentualne niepowodzenie projektu FCAS byłoby poważnym ciosem dla wysiłków zmierzających do uniezależnienia się od Stanów Zjednoczonych w dziedzinie obronności - ocenił "Spiegel".