Hiszpania: W parlamencie rozpoczęła się debata ws. legalizacji eutanazji

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
11 lutego 2020, 14:57
W Kongresie Deputowanych, niższej izbie parlamentu Hiszpanii, we wtorek rozpoczęła się debata w sprawie legalizacji eutanazji. Autorem projektu ustawy jest rząd Pedra Sancheza opierający się na koalicji socjalistów i radykalnie lewicowego bloku Unidas Podemos.

Projekt ustawy o eutanazji, którą rząd Sancheza nazywa "prawem do godnej śmierci", jest trzecią od 2017 roku próbą zalegalizowania tzw. śmierci wspomaganej w Hiszpanii.

Opozycyjna centroprawicowa Partia Ludowa (PP) oraz konserwatywna Vox, odpowiednio druga i trzecia siła Kongresu Deputowanych, zapowiedziały już, że będą głosowały przeciwko próbie zalegalizowania eutanazji. Władze Vox nazwały inicjatywę rządu "kontynuacją nazistowskich praktyk eugenicznych".

Z kolei kierownictwo PP napisało we wtorkowym komunikacie, że próba legalizacji eutanazji przez rząd Sancheza źle świadczy o jego gabinecie i stanie państwa.

"Państwo dobrobytu powinno chronić słabych, a nie zachęcać ich do odchodzenia. Wiecie, kto był pierwszy w stosowaniu tych praktyk? Naziści oraz ZSRR, dwa reżimy totalitarne" - napisały władze PP.

Oczekuje się, że projekt ustawy wprowadzony pod obrady z inicjatywy Hiszpańskiej Socjalistycznej Partii Robotniczej (PSOE) oraz Unidas Podemos (UP) zdobędzie poparcie większości posłów 350-osobowego Kongresu. Sprzeciwiające się eutanazji PP i Vox mają bowiem w tej izbie razem tylko 140 deputowanych.

Poddany pod dyskusję w Kongresie Deputowanych projekt jest pierwszą inicjatywą ustawodawczą zaprzysiężonego 14 stycznia drugiego gabinetu Sancheza. Powstał on na podstawie umowy koalicyjnej zawartej przez PSOE i UP po wyborach parlamentarnych z 10 listopada 2019 roku, które wygrali socjaliści.

Projekt ustawy przewiduje, że zabieg eutanazji byłby finansowany przez państwo i przeprowadzany zarówno w publicznych, jak i prywatnych szpitalach. Miałby dotyczyć osób "przewlekle i nieuleczalnie chorych, których cierpienia nie można uśmierzyć".

Według projektu ustawy do przeprowadzenia zabiegu tzw. śmierci wspomaganej niezbędna byłaby zgoda pacjenta, a także pozytywna opinia co najmniej dwóch lekarzy. Zgodnie z dokumentem eutanazja miałaby miejsce w okresie nie dłuższym niż 32 dni od złożenia przez pacjenta wniosku o tzw. śmierć wspomaganą. Projekt przewiduje, że lekarze będą mogli odmówić udziału w eutanazji na podstawie klauzuli sumienia.

Marcin Zatyka (PAP)

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj