Paradoksalny rynek pracy. Rekordowy niedobór pracowników i fala zwolnień grupowych

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
12 lutego 2020, 10:05
Praca w biurowcu, Fot. pcruciatti / Shutterstock.com
Praca w biurowcu, Fot. pcruciatti / Shutterstock.com /ShutterStock
Prawie 90-proc. wzrost skali zwolnień grupowych idzie w parze z rekordowym niedoborem pracowników - pisze środowa "Rzeczpospolita".

Jak czytamy w "Rzeczpospolitej", cięcia zatrudnienia w sieci handlowej Tesco oraz w bankach, które objęły m.in. setki pracowników Santander Banku, BNP Paribas, Pekao i Getin Noble Banku, miały duży wpływ na ubiegłoroczny wzrost liczby Polaków zmuszonych do odejścia z pracy w ramach zwolnień grupowych.

"W ramach zawartego w grudniu 2018 r. z organizacjami związkowymi porozumienia Bank BNP Paribas w latach 2019–2020 przeprowadzi redukcję zatrudnienia o maksymalnie 2200 etatów. Główną przyczyną prowadzenia procesu zwolnień grupowych była konieczność optymalizacji poziomu zatrudnienia po fuzji prawnej z wydzieloną częścią Raiffeisen Bank Polska SA" – tłumaczy Karolina Kozakiewicz z biura banku.

Jak wskazuje "Rz", chociaż tradycyjnie (gdzie swoją siedzibę ma większość dużych, ogólnopolskich firm, w tym banków), to najwięcej osób zostało zwolnionych w Małopolsce.

Z danych Grodzkiego Urzędu Pracy w Krakowie wynika, że największy wpływ miała na to trwająca już od kilku lat restrukturyzacja sieci handlowej Tesco. Również w 2019 r. sieć kilkakrotnie ogłaszała plany grupowych zwolnień.

"W minionym roku podjęliśmy decyzję o skupieniu się na formatach mniejszych sklepów: hipermarketach kompaktowych i supermarketach. Zamknęliśmy kilkadziesiąt placówek oraz zmniejszyliśmy powierzchnie sprzedaży największych hipermarketów. Zmiany te musiały mieć wpływ na stan zatrudnienia" – wyjaśnia biuro prasowe Tesco.

Przeżywająca trudności finansowe sieć, która ma siedzibę w Krakowie, zwolniła w zeszłym roku w całej Polsce ponad 7,1 tys. pracowników – co pogorszyło statystyki w Małopolsce. Wśród województw, które notowały w zeszłym roku wyraźny wzrost liczby pracowników objętych zwolnieniami grupowymi, było też warmińsko-mazurskie.

>>> Czytaj także: Inflacja nam niestraszna. Wynagrodzenia rosły w zeszłym roku szybciej niż ceny

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj