„Liczymy na to, że Białoruś będzie szła drogą demokratyzacji, przestrzegania praw człowieka, chociaż zdajemy sprawę, że ta droga nie jest łatwa i jest długa” – powiedział szef Federalnego Departamentu Spraw Zagranicznych Szwajcarii w Mińsku po spotkaniu z ministrem spraw zagranicznych Białorusi Uładzimirem Makiejem.

Cassis ocenił, że „kierunek, w którym idzie Białoruś, jest prawidłowy”. Dodał, że w czasie rozmowy z prezydentem Alaksandrem Łukaszenką oraz szefem MSZ w Mińsku poruszył kwestię zaprzestania stosowania kary śmierci.

Kara śmierci jest wciąż stosowana na Białorusi, a o jej zniesienie, a przynajmniej wprowadzenie moratorium na jej stosowanie, od dawna apelują państwa zachodnie i organizacje międzynarodowe.

Jest to pierwsza w historii relacji dwustronnych wizyta przedstawiciela władz Szwajcarii na tak wysokim szczeblu.

Makiej powiedział podczas konferencji prasowej, że Szwajcaria jest dla Białorusi przykładem rozwoju gospodarczego. Wskazał również na wspólne wysiłki na rzecz uregulowania konfliktów na świecie, w tym w Donbasie.

Pytany o możliwość wyjścia Białorusi spod wpływów Rosji, Makiej ocenił, że „niestety, nie da się jej przenieść w bardziej komfortowe miejsce”. „Białoruś, podobnie jak Szwajcaria, nie może wyjść ze strefy wpływów dużych sąsiadów” – oświadczył szef białoruskiej dyplomacji.

Z kolei Cassis wskazał, że małe kraje powinny bronić swojego miejsca w otoczeniu silnych sąsiadów, m.in. przy pomocy sprawnej dyplomacji.

Obaj ministrowie wzięli udział w uroczystym otwarciu ambasady Szwajcarii w Mińsku (formalnie status placówki podniesiono w ubiegłym roku).

Wizytę w Mińsku Cassis rozpoczął od spotkania z Łukaszenką, który zapewnił m.in., że „Białoruś jest gotowa zapewnić biznesowi szwajcarskiemu najbardziej korzystne warunki dla inwestycji”.

Cassis zaprosił białoruskiego przywódcę do Szwajcarii na mistrzostwa świata w hokeju. „Byłby to taki pierwszy, nieoficjalny, ale ważny krok” – wskazał.

Z Mińska Justyna Prus (PAP)