"Po wyeliminowaniu wpływu czynników o charakterze sezonowym produkcja sprzedana przemysłu ukształtowała się na poziomie o 3,5 proc. wyższym niż w analogicznym miesiącu poprzedniego roku i o 2,7 proc. wyższym w porównaniu z grudniem ub.r." - czytamy w komunikacie. 

Konsensus rynkowy to spadek produkcji przemysłowej w ujęciu rocznym o 0,1 proc. 

Wzrost produkcji sprzedanej odnotowano w 24 spośród 34 działów przemysłu (w ujęciu rocznym) w styczniu 2020 r., poinformował Główny Urząd Statystyczny (GUS).

"W większości głównych grupowań przemysłowych w styczniu br. odnotowano wzrost produkcji w skali roku. Produkcja dóbr zaopatrzeniowych wzrosła o 3,1 proc., dóbr konsumpcyjnych trwałych - o 2 proc., dóbr inwestycyjnych - o 1 proc. Zmniejszyła się natomiast produkcja dóbr związanych z energią - o 3,7 proc., a dóbr konsumpcyjnych nietrwałych - o 1 proc." - czytamy w komunikacie. 

"Według wstępnych danych w styczniu br., w stosunku do stycznia ub. roku, wzrost produkcji sprzedanej (w cenach stałych) odnotowano w 24 (spośród 34) działach przemysłu, m.in. w produkcji pozostałego sprzętu transportowego - o 9,3 proc., komputerów, wyrobów elektronicznych i optycznych - o 7,7 proc., urządzeń elektrycznych - o 5,8 proc., wyrobów z pozostałych mineralnych surowców niemetalicznych oraz wyrobów z metali - po 5,6 proc., koksu i produktów rafinacji ropy naftowej oraz papieru i wyrobów z papieru - po 3,5 proc." - czytamy dalej.

Spadek produkcji sprzedanej przemysłu, w porównaniu ze styczniem ub. roku, wystąpił w 10 działach, m.in. w wydobywaniu węgla kamiennego i brunatnego - o 27,3 proc., w produkcji maszyn i urządzeń - o 9,2 proc., w wytwarzaniu i zaopatrywaniu w energię elektryczną, gaz, parę wodną i gorącą wodę - o 4,2 proc. oraz w produkcji chemikaliów i wyrobów chemicznych - o 3 proc., podał także Urząd.

Produkcja przemysłowa wzrosła w styczniu o 1,1 proc. rdr, wyraźnie powyżej konsensusu prognoz rynkowych - wskazał w komentarzu Piotr Piękoś z Pekao, oceniając, że początek roku w krajowym przemyśle jest zaskakująco solidny. Według analityka to "zaskakująco solidny początek roku w krajowym przemyśle".

Ekonomista Pekao zaznaczył, że produkcja przemysłowa wzrosła "wyraźnie powyżej konsensusu prognoz rynkowych zakładającego spadek o 0,4 proc. rdr". "Po wyeliminowaniu wpływu czynników sezonowych produkcja wzrosła o 3,5 proc. rdr wobec 2,1 proc. rdr w poprzednim miesiącu" - wskazał.

Zwrócił uwagę, że produkcja w przetwórstwie przemysłowym wzrosła o 1,9 proc. rdr wobec 3,8 proc. w ujęciu rocznym w grudniu. Z kolei w górnictwie spadła o 10,4 proc. rdr wobec spadku o 1,7 proc. rdr w poprzednim miesiącu.

"Czynnikiem obniżającym dynamikę produkcji w styczniu był negatywny efekt kalendarzowy, jeden dzień roboczy mniej niż przed rokiem, natomiast w ujęciu odsezonowanym wzrost produkcji nawet wyraźnie przyspieszył" - podkreślił. Zgodnie z oczekiwaniami banku "rozczarowujący odczyt grudniowy nie oznaczał więc trwałego osłabienia momentum krajowego przemysłu" - podsumował ekonomista.

Nadchodzące miesiące mogą okazać się wyzwaniem dla polskiego przemysłu, biorąc pod uwagę powolną aktywność gospodarczą w Niemczech i potencjalne zaburzenia spowodowane wybuchem epidemii koronawirusa - poinformowali w czwartek analitycy Santander Bank Polska w komentarzu do danych GUS. Jak poinformowali analitycy Santander Bank Polska, w styczniu produkcja przemysłowa wzrosła mocniej niż oczekiwali. Ich zdaniem negatywny wpływ na roczną dynamikę miała mniejsza liczba dni roboczych, podczas gdy w danych odsezonowanych nastąpiło przyspieszenie do 3,5 proc. r/r z 2,1 proc. r/r. "To wynik bliski średniej za drugą połowę 2019 r." - napisali.

Dodali, że branże nastawione na eksport radziły sobie dobrze, a produkcja dóbr pośrednich zaskoczyła, nie zanotowała bowiem spowolnienia w stosunku do grudnia - sektor ten radził sobie szczególnie słabo w 2019 r. wskutek spadku popytu zagranicznego.

"Choć dane zaskoczyły w górę, to według nas wciąż sugerują dalsze gospodarcze spowolnienie w I kw. 2020. Nadchodzące miesiące mogą okazać się wyzwaniem dla polskiego przemysłu, biorąc pod uwagę powolną aktywność gospodarczą w Niemczech i potencjalne zaburzenia w łańcuchach dostaw spowodowane wybuchem epidemii SARS-CoV-2" - czytamy w komentarzu Santander Bank Polska. W opinii analityków banku najbardziej narażone na spowolnienie są polskie sektory elektroniczne oraz tekstylne.

>>> Czytaj też: W naszej gospodarce zaczyna się wyścig pensji z cenami