Starzenie się ludności dotyczy nie tylko demografii kraju, struktury zatrudnienia czy rent i emerytur, ale zmienia całą gospodarkę Hiszpanii – komentuje dziennik „El Confidencial”.

Motorem zatrudnienia stały się szpitale, domy spokojnej starości i dzienne świetlice dla osób starszych. Tworzą one więcej miejsc pracy niż turystyka, transport czy nowe technologie. I ta tendencja utrzyma się przez następne dziesięciolecia – prognozuje dziennik.

Według ostatnich danych Seguridad Social liczba osób zatrudnionych w sektorze zdrowia i opieki społecznej wzrosła o 99 tys. Stanowi to 24 proc. całego nowego zatrudnienia w 2019 roku. Z tej liczby 31 tys. osób to lekarze i personel służby zdrowia, zaś pozostałe 68 tys. to personel opieki społecznej. Żaden inny sektor gospodarki nie utworzył więcej miejsc pracy - zauważył dziennik.

Reklama

Dla przykładu, w kawiarniach i restauracjach zatrudnienie znalazło prawie 39 tys. osób, w hotelarstwie – 7 tys. osób, a w sektorze informatyki – 23,5 tys., co wskazuje, że w domach starców zatrudnienie rośnie szybciej niż w hotelarstwie i informatyce razem wziętych.

Najwięcej zatrudnienia generują dzienne świetlice dla osób starszych, gdzie zatrudnienie wzrosło o 58 tys. osób. Domy spokojnej starości zatrudniły w ubiegłym roku 11 tysięcy osób.

Tworzenie nowych miejsc pracy jest pozytywne, tym bardziej, że w Hiszpanii stopa bezrobocia wciąż wynosi prawie 14 proc. – komentuje "El Confidencial". Gazeta zwraca jednak uwagę, że warunki pracy w opiece nad osobami starszymi są niepewne, a produktywność - niska. Aż 40 proc. nowych pracowników jest zatrudnianych na umowach czasowych, z niskim wynagrodzeniem, a rotacja w sektorze jest duża. Opieka nad starszymi nadal będzie więc generowała zatrudnienie, ale nie wpłynie na wzrost gospodarczy Hiszpanii – konkluduje dziennik.

>>> Czytaj też: Nie tylko gospodarka jest we Włoszech w zapaści. Kraj szybko się wyludnia