"Przewoźnicy i zarządcy dworców mają przygotowane odpowiednie procedury, sytuacja związana z zagrożeniem zarażeniem wirusem SARS-CoV-2 jest monitorowana. Działamy proaktywnie, by unikać zagrożenia" - powiedział cytowany w komunikacie Ignacy Góra, prezes Urzędu Transportu Kolejowego.

Urząd poinformował, że kontrole inspektorów UTK potwierdziły, że załogi pociągów międzynarodowych i tzw. lotniskowych, pracownicy kas i ochrony dworców znają wytyczne dotyczące działania w przypadku podejrzenia zarażenia wirusem SARS-Cov-2. Drużyny konduktorskie, w pociągach międzynarodowych wyposażone były w rękawiczki oraz maseczki, które mogą przekazać osobie z podejrzeniem zakażenia koronawirusem. W trakcie kontroli sprawdzana była również dostępność w pociągach i na dworcach informacji GIS dla podróżnych wracających z rejonów zagrożonych zachorowaniem na COVID-19.

UTK podkreśla, że w przypadku wykrycia zagrożenia w pociągu należy przede wszystkim powiadomić o tym obsługę składu, która jest zobowiązana do udzielenia pomocy i wezwania odpowiednich służb medycznych.

Urząd poinformował, że w siedzibie UTK odbyło się spotkanie w sprawie koordynacji działań związanych z zagrożeniem zarażeniem koronawirusem SARS-Cov-2. Jak podano, rozmowy miały na celu zapoznanie się z procedurami obowiązującymi w Polsce a także w państwach sąsiadujących.

UTK poinformował, że w rozmowach uczestniczyli przedstawiciele Niemiec, Czech, Słowacji, Ukrainy, Białorusi, Litwy i Rosji. Obecni byli także reprezentanci Głównego Inspektora Sanitarnego, Ministerstwa Infrastruktury, Rządowego Centrum Bezpieczeństwa, Straży Granicznej oraz przewoźników, zarządców infrastruktury i dworców.

Podczas spotkania prezes UTK przedstawił procedury stosowane na polskiej kolei oraz dodatkowe środki wdrożone zgodnie z zaleceniami Głównego Inspektora Sanitarnego (GIS). Procedury przewidują m.in. jakie służby należy powiadomić, jak uzgodnić miejsce zatrzymania pociągu tak by ułatwić dojazd karetce, jakie działania podjąć przed i po przyjeździe zespołu ratownictwa medycznego.

Jak poinformował w środę rano minister zdrowia Łukasz Szumowski, w nocy z wtorku na środę potwierdzono pierwszy przypadek koronawirusa w Polsce. Minister dodał, że pacjent jest hospitalizowany w szpitalu w Zielonej Górze.

Nowy koronawirus SARS-Cov-2 wywołuje chorobę o nazwie COVID-19. Objawia się ona najczęściej gorączką, kaszlem, dusznościami, bólami mięśni i zmęczeniem. Ciężki przebieg choroby obserwuje się u ok. 15-20 proc. osób. Do zgonów dochodzi u 2-3 proc. chorych, ale eksperci oceniają, że dane te mogą być zawyżone, bo wielu osobom z lekkim przebiegiem najpewniej nie wykonano badań laboratoryjnych, gdyż mogli się nie zgłosić do lekarzy.

Podejrzewa się, że do zarażenia koronawirusem, który może wywoływać groźne dla życia zapalenie płuc, doszło w Chinach pod koniec 2019 r. na targu w Wuhanie, stolicy prowincji Hubei, gdzie sprzedawano m.in. dzikie zwierzęta.(PAP)

autor: Łukasz Pawłowski