Decyzja w sprawie udziału Huawei w budowie sieci 5G była najtrudniejszym dotychczas wyborem w polityce zagranicznej, który musiał podjąć rząd Johnsona. Z jednej strony presję na Londyn wywierały Stany Zjednoczone, ostrzegające, że sprzęt Huawei może być wykorzystywany przez chińskie władze do szpiegowania, zatem jego dopuszczenie naraża na szwank specjalne brytyjsko-amerykańskie stosunki w dziedzinie bezpieczeństwa. Z drugiej strony Chiny, będące kluczowym partnerem handlowym dla Wielkiej Brytanii, groziły poważnymi konsekwencjami gospodarczymi w przypadku wykluczenia Huawei. Dodatkowo brytyjski biznes ostrzegał, że zakaz dla Huawei opóźniłby wprowadzenie w Wielkiej Brytanii superszybkich połączeń 5G i w konsekwencji kosztowałby miliardy funtów.

W styczniu brytyjski rząd zdecydował się na kompromisowe rozwiązanie, dopuszczając Huawei do udziału w budowie brytyjskiej sieci 5G, ale tylko w ograniczonym zakresie. Zdecydowano, że "dostawcy wysokiego ryzyka" zostaną wykluczeni z wrażliwej ze względów bezpieczeństwa części sieci, nazywanej rdzeniem, w której przetwarzane są dane. W pozostałej części sieci, nazywanej peryferiami, która obejmuje maszty telekomunikacyjne i przekaźniki, ich udział będzie ograniczony do 35 proc.

Decyzja ta nie spodobała się Waszyngtonowi, który uważa, że sprzęt Huawei może być zagrożeniem dla bezpieczeństwa narodowego, ale krytycznie ją przyjęła część posłów rządzącej Partii Konserwatywnej. Grupa rebeliantów, pod przywództwem byłego szefa partii Iaina Duncana Smitha domagała się od rządu przedstawienia konkretnego harmonogramu wycofania "dostawców wysokiego ryzyka" z projektu. Ponieważ minister cyfryzacji i kultury Oliver Dowden zapewnił jedynie, iż stanie się to w tej kadencji, czyli do grudnia 2024 r., złożyli formalną poprawkę do ustawy o infrastrukturze telekomunikacyjnej.

Zgodnie z nią, udział "dostawców wysokiego ryzyka" w sieci 5G miał się zakończyć do końca grudnia 2022 r. Poprawka została poddana pod głosowanie, lecz nie uzyskała większości - poparło ją 282 posłów, przeciwnych było 306. To wprawdzie oznacza, że kilkudziesięciu deputowanych konserwatywnych zagłosowało przeciwko własnemu rządowi, ale Johnson ma na tyle dużą większość parlamentarną, że udało mu się uniknąć pierwszej porażki w tej kadencji.

Po odrzuceniu poprawki cały projekt ustawy został już bez głosowania zaaprobowany przez Izbę Gmin i skierowany do Izby Lordów.

>>> Czytaj też: Narodowy Plan Szerokopasmowy. Do 2025 roku w polskich miastach ma być w pełni rozwinięta sieć 5G