Nie dla #koronaferii. To od rodziców i nauczycieli będzie zależało, jak ten czas spędzą uczniowie [OPINIA]

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
15 marca 2020, 06:30
Niektóre szkoły opustoszały
szkoła/ShutterStock
Twitter, Netflix, LoL, spanie. Taki plan na najbliższych 14 dni przedstawił jeden z młodych internautów. Rząd w środę zdecydował o zamknięciu na dwa tygodnie szkół. Od rodziców i nauczycieli będzie zależało, czy uczniowie spędzą ten czas wpatrzeni w ekrany pecetów i smartfonów.

Na środową konferencję premiera Mateusza Morawieckiego uczniowie czekali z zaciśniętymi kciukami, bo już od kilku dni mówiło się o tym, że placówki mogą zostać zamknięte. Kiedy szef rządu ogłosił, że lekcji do 25 marca nie będzie, w młodzieżowych zakątkach mediów społecznościowych wybuchła radość. Jedni publikowali filmy z nagraniami wybuchów ekscytacji, kolejni zmieniali zdjęcia profilowe na twarz premiera, a jeszcze inni publikowali plany na następne dni. Tweet, wspomniany na początku tekstu, tylko w ciągu kilku godzin dorobił się tysiąca podań.

Nadciągająca epidemia koronawirusa to kolejna po strajku nauczycieli dezorganizacja roku szkolnego w ciągu ostatnich 12 miesięcy. Warto pomyśleć, jak sensownie zagospodarować czas uczniów w takich przypadkach. Na razie nie robią tego ani rodzice, ani ministerstwo, ani szkoły. Zapowiada się więc, że rekordy popularności nad Wisłą będą święcić TikTok, patostreamerzy i platformy serialowe.

>>> Czytaj też: Patologia w szkołach. Rzecznicy dyscyplinarni zarabiają na donosach 

Czeka mnie praca z dzieckiem na kolanach. Po co to wszystko? – zastanawiał się w środę znajomy rodzic. Choć podobne pytania zadają sobie wszyscy, którzy zmuszeni są teraz zorganizować opiekę dzieciom, nie ma na nie jednoznacznej odpowiedzi. Badania nie dają jasnego przekazu, czy zamknięcie szkół pomoże ograniczyć rozprzestrzenianie się koronawirusa, dają jednak poszlaki, że to prawdopodobne.

Podobne środki podejmowano choćby w USA w czasie epidemii hiszpanki w drugiej dekadzie XX w. Według danych analizowanych przez amerykańskich naukowców prewencyjne zamknięcie szkół na 143 dni ocaliło mieszkańców Saint Louis. Zgonów spowodowanych grypą było tam trzy razy mniej niż w Pittsburghu, gdzie lekcje zawieszono tydzień po osiągnięciu szczytu zachorowań, w dodatku jedynie na 53 dni.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: MAGAZYN DGP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj