W Estonii osoby, które straciły zatrudnienie wskutek wybuchu epidemii koronawirusa, będą otrzymywać od państwa 70 proc. swoich dochodów - poinformował we wtorek minister ds. socjalnych tego kraju Tanel Kiik.

Jak przekazała agencja BNS, rada nadzorcza Funduszu Ubezpieczeń dla Bezrobotnych zgodziła się na specjalne wypłaty na rzecz pracowników, którzy w związku z rozprzestrzeniającym się koronawirusem stracili miejsca pracy i nie mogą wykonywać swojej pracy zdalnie. Nadzwyczajne środki, pokrywające co najmniej 70 proc. dochodów takich osób, mają być wypłacane przez okres od dwóch do trzech miesięcy, albo dłużej w zależności od sytuacji.

Chodzi o tych, którzy ucierpieli w związku z decyzją rządu o stanie wyjątkowym, co skutkowało zamknięciem szkół, placówek kulturalnych, obiektów sportowych czy ograniczeniami w transporcie i handlu, bądź z powodu wpływu pandemii na sytuację ekonomiczną firm w takich sektorach, jak turystyka czy przemysł.

Reklama

Minister podkreślił, że należy rozróżnić to od sytuacji osób, które z powodu obecnej epidemii przebywają na zwolnieniach lekarskich - związane z nimi zasiłki chorobowe mają odnosić się tylko do ludzi z rzeczywistymi problemami zdrowotnymi i tymi będącymi w bliskim kontakcie z zakażonymi.

W liczącej ok. 1,3 mln mieszkańców Estonii dotychczas potwierdzono 225 przypadków koronawiursa, a rząd wprowadził stan wyjątkowy i zdecydował m.in. o zamknięciu granic od wtorku.

>>> Czytaj też: 330 mld funtów pomocy dla biznesu. Brytyjski rząd ogłosił nadzwyczajny pakiet