Minister pracy Muriel Penicaud oświadczyła na Twitterze, że w ciągu 24 godzin liczba firm, chcących skorzystać z mechanizmu częściowego bezrobocia (zwanego technicznym) wzrosła o 50 proc.

„Chronimy miejsca pracy, pracowników, ich umiejętności” – stwierdziła Penicaud w telewizji BFM TV, dodając, że zaplanowane na ten cel 8,5 mld euro prawdopodobnie nie wystarczy.

Program częściowego bezrobocia kosztował już francuski budżet 4 mld euro - poinformował minister gospodarki i finansów Bruno Le Maire w stacji France 2 w czwartek. Zapewnił, że mechanizm częściowego bezrobocia zostanie utrzymany do końca kryzysu epidemicznego. Le Maire przekonuje, że nie będzie zwolnień pracowników w tym czasie.

Reklama

Ustanowiony mechanizm częściowego bezrobocia, czyli współfinansowany przez państwo system zasiłków, pozwala przedsiębiorstwom dotkniętym kryzysem z powodu pandemii unikać zwolnień. Pracownicy, który nie wykonują pracy, otrzymają wynagrodzenie w wysokości 70 proc. pensji brutto.

Państwo będzie finansowało to świadczenie do 4,5-krotności minimalnego wynagrodzenia. Pracownicy z wynagrodzeniem minimalnym lub niższym otrzymają 100 proc. uposażenia. Osoby pracujące na legalnych umowach świadczące usługi w domach (sprzątaczki, opiekunki, fryzjerzy, kosmetyczki itd.) otrzymają rekompensatę do 80 proc. wynagrodzenia.

Mimo proponowanych działań osłonowych centrala związkowa CGT grozi rządowi strajkiem od początku kwietnia z uwagi na tymczasowe zmiany wprowadzone w środę w kodeksie pracy. Zmiany umożliwiają m.in. wydłużenie tygodniowego czas pracy pracowników do 60 godz. w niektórych branżach. Nowymi regulacjami mają być objęte branże energetyczna, telekomunikacyjna, logistyczna i transportowa oraz przemysł spożywczy.

>>> Czytaj też: Francja oczekuje na nadejście potężnej fali epidemii w najbliższych dniach