W związku z epidemią koronawirusa rząd przygotował rozwiązania dla firm, które mają ułatwić im przetrwanie na rynku. Jednym z narzędzi jest zwolnienie ze składek przez trzy miesiące dla małych firm. Ile wniosków już wpłynęło do ZUS?

Gertruda Uścińska, prezes Zakładu Ubezpieczeń Społecznych: Zwolnienie obejmuje dwa rodzaje uprawnionych. Pierwsza grupa to osoby prowadzące działalność gospodarczą opłacające składki wyłącznie na własne ubezpieczenie. To ok. 1,2 mln osób. Druga to mikroprzedsiębiorstwa, które zgłaszają do ubezpieczeń społecznych mniej niż 10 ubezpieczonych. Ta grupa liczy ok. 2,4 mln osób, w tym jest ok. 520 tys. przedsiębiorców. Łącznie daje nam to ok. 3,6 mln zł potencjalnych beneficjentów tego rozwiązania.

Do 8 kwietnia, do godz. 13, firmy złożyły na PUE ZUS 388 tys. wniosków o pomoc z tarczy, w tym 313 tys. dotyczy zwolnienia ze składek. Z kolei 4,5 tys. przedsiębiorców wnioskowało o odroczenie płatności składek lub układ ratalny. Lada dzień rozpocznie się rejestracja wniosków, które wpłynęły do nas pocztą lub zostały złożone w ZUS w specjalnych skrzynkach. Korespondencja papierowa musi bowiem przejść kwarantannę.

50 prawników Gertruda Uścińska 47

Gertruda Uścińska, fot. materiały prasowe

źródło: Materiały Prasowe / Materialy prasowe

Przedsiębiorcy cały czas mają jednak sporo pytań dotyczących stosowania tych rozwiązań. Zastanawiają się np., kiedy ZUS będzie informował płatników, którzy złożyli wnioski w kwietniu, że są zwolnieni ze składek?

Na wstępie odsyłam do strony internetowej ZUS, gdzie staramy się wyjaśniać wiele praktycznych spraw. Odpowiadając zaś na pytanie: jeżeli płatnik, który spełnia warunki do zwolnienia, złożył wniosek w kwietniu, to poinformujemy go o rozliczeniu do końca miesiąca. Jeżeli natomiast płatnik złoży wniosek w późniejszym terminie, otrzyma informację odpowiednio później. Wnioski można składać do końca czerwca. Do tego czasu, a nawet do lipca, nie będziemy wszczynali postępowań wobec uprawnionych do zwolnienia firm.

Chciałam podkreślić, że przesłanki prawa do zwolnienia ze składek nie są skomplikowane i są ogłoszone w przepisach. Nie ma tu naszej uznaniowości. Zgodnie z zasadą samoobliczenia w ubezpieczeniach społecznych na przedsiębiorcy jako podmiocie prowadzącym profesjonalną i zorganizowaną działalność gospodarczą spoczywa obowiązek prawidłowego obliczenia i opłacenia składek, ale także oceny, czy przysługuje mu zwolnienie. My to jedynie weryfikujemy i informujemy płatnika. Tylko w przypadku, jeśli zwolnienie nie przysługuje, wydamy decyzję administracyjną.

A co w sytuacji, gdy w kwietniu samozatrudniony wnioskował o zwolnienie ze składek za marzec, kwiecień i maj i spełniał warunki, a np. w maju przekroczył limit przychodów?

W takiej sytuacji przedsiębiorca zachowa prawo do zwolnienia ze składek za wszystkie trzy miesiące, w tym maj. Warunek przychodu jest istotny wyłącznie dla pierwszego miesiąca, za który płatnik składa wniosek o zwolnienie ze składek.

Czy umorzone składki na ubezpieczenia emerytalne i rentowe są zapisywane na kontach emerytalnych i będą zaliczać się na poczet przyszłych świadczeń?

Podczas prac nad tarczą anty kryzysową nalegałam, żeby tak właśnie było. W ogłoszonej ustawie przyjęto, że składki zostaną zapisane na kontach jako opłacone. Oznacza to zachowanie prawa do świadczeń i ciągłości ubezpieczenia. Okresy zwolnienia traktuje się jako okresy ubezpieczenia, w tym z punktu widzenia przyszłości, czyli kapitału i uprawnień emerytalnych. A także w odniesieniu do teraźniejszości. Za ten czas przysługuje bowiem prawo do zasiłku chorobowego, macierzyńskiego, opiekuńczego – o ile samozatrudniony przystąpił do dobrowolnego ubezpieczenia chorobowego – a także do świadczeń zdrowotnych.

Wiele wątpliwości budzi też to, w jaki sposób naliczać wynagrodzenie pracownika w związku ze zwolnieniem z ZUS. Innymi słowy, czy należy przelać mu kwotę netto czy brutto?

Nic się w tej kwestii nie zmienia. Płatnik potrąca wartość składek (opłacanych za pracownika) z wynagrodzenia ubezpieczonego, tak jak robił to do tej pory. Nie przekazuje jednak tych kwot do ZUS, ponieważ jest zwolniony z całości składek. W przypadku pracownika również wszystkie zwolnione składki traktowane są tak, jakby zostały opłacone i pracownik zachowuje prawo do wszystkich świadczeń i ma ciągłość ubezpieczenia.

Nowe przepisy wprowadziły też świadczenie postojowe wypłacane przez ZUS. Ile takich wniosków już wpłynęło?

Do 8 kwietnia, do godz. 13, otrzymaliśmy na PUE 66 tys. wniosków o świadczenie postojowe od samozatrudnionych i 4,6 tys. wniosków od zleceniobiorców. Mogą się o nie ubiegać osoby prowadzące pozarolniczą działalność gospodarczą, których przychód z tej działalności uzyskany w miesiącu poprzedzającym miesiąc złożenia wniosku o świadczenie nie był wyższy od 300 proc. przeciętnego miesięcznego wynagrodzenia z poprzedniego kwartału, ogłaszanego przez GUS. Świadczenie przysługuje zarówno przedsiębiorcom, którym przychody spadły o co najmniej 15 proc., jak i tym, którzy po 1 lutego br. całkowicie zawiesili działalność.

Wśród samozatrudnionych musimy wyróżnić osoby rozliczające się w formie karty podatkowej i korzystające ze zwolnienia z VAT. One również mogą ubiegać się o świadczenie postojowe. W ich przypadku nie badamy jednak przychodu, ale za to świadczenie jest wypłacane w wysokości 1,3 tys. zł, czyli 50 proc. minimalnego wynagrodzenia.

Pojawiają się jednak rozbieżności, ile wynosi obecnie ta kwota, ze względu na to, że GUS publikuje swoje komunikaty z opóźnieniem.

Obecnie jest to 15 595,74 zł, czyli bierzemy pod uwagę najnowszy dostępny komunikat GUS.

Musimy pamiętać, że świadczenie postojowe obejmuje też zleceniobiorców. W ich przypadku obowiązuje to samo kryterium przychodu. Z ich strony wpłynęło do ZUS jak na razie 3,5 tys. wniosków.

Co istotne, świadczenie postojowe zostało wprowadzone w związku z epidemią, dlatego przysługuje osobom, które prowadziły działalność lub zawarły umowę cywilnoprawną przed 1 lutego br.

Jak ZUS radzi sobie z natłokiem nowych zadań?

Biorąc udział w pracach nad przygotowywaniem instrumentów pomocy ujętych w tarczy, sugerowaliśmy rozwiązania, które byłyby maksymalnie proste we wdrożeniu i obsłudze zarówno przez naszych klientów, jak i dla zakładu. W tym czasie wraz z naszymi wykonawcami przygotowywaliśmy rozwiązania informatyczne pozwalające obsłużyć kilka milionów osób przez internet. W tym wypadku postanowiliśmy wykorzystać istniejące narzędzie, czyli Platformę Usług Elektronicznych ZUS (PUE). Dzięki temu analiza wniosków o zwolnienie ze składek czy świadczenia postojowe może odbywać się w sposób zautomatyzowany. Oczywiście tylko wnioski złożone elektronicznie mogą być w ten sposób analizowane. Dlatego mimo iż płatnicy składek mają prawo złożyć dokumenty papierowe, rekomendujemy założenie konta na PUE. Przyspieszy to realizowanie wniosków i płatnik szybciej zostanie przez nas poinformowany o ulgach i przysługujących świadczeniach.

Tym bardziej że obecnie są procedowane nowe przepisy, które rozszerzają krąg uprawnionych do zwolnienia ze składek na firmy zgłaszające do ubezpieczeń od 10 do 49 ubezpieczonych. To 180 tys. płatników i ponad 3 mln zgłaszanych przez nich ubezpieczonych.

Przypominam, że my też musieliśmy delegować na pracę zdalną wielu pracowników i ograniczyć bezpośrednią obsługę klientów w oddziałach. ZUS przeorganizował się o 180 stopni. Dobrze byłoby, żeby przedsiębiorcy również odeszli od swoich przyzwyczajeń i skorzystali z udostępnianych im nowoczesnych narzędzi informatycznych.

Wiele firm skorzystało już z tej możliwości?

W marcu konto w PUE założyło 108 tys. osób. W całym poprzednim roku przyrost wyniósł ok. 600 tys. Widać zatem duże przyspieszenie.

>>> Czytaj też: TSUE zamroził Izbę Dyscyplinarną. Rząd ma miesiąc, by wdrożyć środki tymczasowe