Dow Jones Industrial na zamknięciu wzrósł o 1,22 proc. do 23.719,37 pkt. S&P 500 zwyżkował o 1,45 proc. do 2.789,82 pkt. Nasdaq Composite wzrósł o 0,77 proc. do 8.153,58 pkt.

Główne indeksy zanotowały bardzo udany, chociaż skrócony tydzień. S&P 500 od poniedziałku zyskał już 12,1 proc., co jest dla tego indeksu najlepszym tygodniem od 1974 roku. Dow Jones zyskał w tym tygodniu ponad 12 proc., a Nasdaq 10,6 proc., najmocniej od 2009 roku. W piątek amerykańskie giełdy będą nieczynne.

"To był mocny tydzień dla akcji i prawdopodobnie stały za tym uzasadnione powody. Wiele akcji wydawało się powszechnie, że są wyprzedane, a wtedy jeszcze doszła polityka, z działaniami Fed i z polityką fiskalną" - powiedział Terry Sandven, główny strateg akcji z U.S. Bank Wealth Management.

"Mamy oczywiście sprzyjający sentyment, ale nadal trudno być nam nastawionymi zbyt byczo w sytuacji, gdy nie wiadomo, jak długo potrwa pandemia koronawirusa" - dodał.

Liczba osób ubiegających się po raz pierwszy o zasiłek dla bezrobotnych w ubiegłym tygodniu w USA wzrosła o 6,606 mln do 16,8 mln. Ekonomiści z Wall Street spodziewali się, że liczba nowych bezrobotnych wyniesie 5,5 mln.

Reklama

Tydzień wcześniej pracę straciło 6,867 mln Amerykanów. To już trzeci tydzień rekordowych wskaźników wzrostu liczby bezrobotnych w USA.

Rekordowo wysoką liczbę nowych bezrobotnych zanotowano w Kalifornii, gdzie pracę straciło 925 tys. Amerykanów. W Georgii zanotowano liczbę bezrobotnych na poziomie 388 tys. W Nowym Jorku pracę straciło 345 tys., w Michigan 385 tys., w Teksasie 314 tys., na Florydzie do 170 tys.

Analitycy wskazują, że liczba wniosków o rejestrację nowych bezrobotnych prawdopodobnie utrzyma się na wysokim poziomie w nadchodzących tygodniach - kolejne stany mogą wydać nakazy pozostania w domach.

Wielu Amerykanów, którzy już stracili pracę, nie dało rady się zarejestrować z powodu przeciążeń na stronach internetowych i łączach telefonicznych urzędów. Zwłaszcza na Florydzie i w Teksasie zgłaszano wiele problemów technicznych ze składaniem wniosku o zasiłek dla bezrobotnych.

Indeks poziomu optymizmu wśród konsumentów amerykańskich, opracowywany przez Uniwersytet Michigan, w kwietniu wyniósł 71 pkt. - podano we wstępnym wyliczeniu. Analitycy szacowali, że wskaźnik wyniesie 75,0 pkt. To największy spadek wskaźnika w historii. Miesiąc wcześniej wskaźnik wyniósł 89,1 pkt.

Ceny produkcji sprzedanej przemysłu PPI w USA w marcu spadły o 0,2 proc. w ujęciu miesiąc do miesiąca, rok do roku wzrosły o 0,7 proc.

Rezerwa Federalna USA uruchomi nowy program pożyczkowy o wartości 2,3 bln USD, który ma zapewnić płynność m.in. małym i średnim przedsiębiorstwom, a także samorządom lokalnym oraz władzom stanowym w obliczu pandemii koronawirusa.

W ramach instrumentu wsparcia płynności dla samorządów Fed zaoferuje 500 mld dolarów pożyczek dla stanów i gmin, przez bezpośredni zakup takiej ilości krótkoterminowych bonów od stanów, a także dużych powiatów i miast.

Program pożyczek dla małego i średniego biznesu zapewni płynność w wysokości ok. 600 mld USD.

Fed zapowiedział też zwiększenie wielkości i zakresu linii kredytowych w wysokości 850 mld USD dla korporacyjnych rynków pierwotnych i wtórnych oraz programu pożyczek opartego na papierach wartościowych zabezpieczonych aktywami.

„Będziemy nadal używać tych mocy w sposób zdecydowany, proaktywny i agresywny, dopóki nie będziemy pewni, że jesteśmy na dobrej drodze do odbicia w gospodarce” - powiedział w czwartek podczas wideokonferencji prezes Fedu Jerome Powell.

Według prezesa FOMC, II kw. będzie bardzo słaby pod względem gospodarczym w USA, ale w II połowie roku można spodziewać się odbicia.

Powell podtrzymał zapewnienie, że Fed utrzyma koszty kredytu na niskim poziomie, dopóki pandemia koronawirusa nie zostanie opanowana.

Demokraci zablokowali w Izbie Reprezentantów ustawę o pomocy dla małych i średnich przedsiębiorstw w wysokości 250 mld USD w ramach pakietu stymulacyjnego dla gospodarki, która przechodzi przez kryzys wywołany pandemią koronawirusa. Demokraci uzasadniają to stwierdzeniem, że proponowana kwota jest zbyt niska. Liderzy Demokratów wnoszą również o 100 mld USD dla służby zdrowia i 150 mld USD dla władz stanowych. (PAP)