W ocenie Preobrażeńskiego władze rosyjskie nie są zainteresowane uregulowaniem relacji z Polską. Ekspert uważa, że na przeszkodzie stoją kwestie polityczne.

Zdaniem eksperta wypowiedzi Putina pod adresem Polski na temat jej polityki w okresie przed II wojną światową świadczą, że "władze rosyjskie - przeciwnie - są zainteresowane tym, by nie prowadzić żadnego dialogu z Warszawą i by dzięki temu zawsze mieć możliwość wykorzystania Polski, w swojej polityce wewnętrznej i zagranicznej, jako obiektu zarzutów o treści historycznej".

Jak dodaje, władze Rosji "mało się przejmują" tym, czy ich stanowisko w sprawie zwrotu wraku jest przekonywujące. "Oni po prostu chcą - i to od dawna - zamknąć tę kwestię" - ocenia rosyjski politolog, ekspert w sprawach Europy Środkowej i Wschodniej.

Reklama

"Bez wątpienia w dziesiątą rocznicę tragedii pojawią się w mediach rosyjskich materiały" na temat katastrofy - ocenia Preobrażeński. Jednak wątpi on, by media przedstawiły w nich w sposób poważny polski punkt widzenia. "W Polsce opinie na ten temat także są podzielone. W Rosji zaś tylko radykalnie opozycyjne media mogą podejmować kwestię przekazania wraku samolotu stronie polskiej - i to nie po to, aby pomóc Polsce, a raczej, aby po raz kolejny atakować (prezydenta) Władimira Putina i władze rosyjskie" - ocenia ekspert. Komentator jest zdania, że społeczeństwo rosyjskie "zapomniało o tym problemie i pamiętają o nim tylko nieliczni specjaliści".

Preobrażeński uważa, że "dla Polski teraz dialog z Rosją jest niemożliwy, bo relacje są takie, że możliwy jest tylko monolog - albo ze strony polskiej, na co nie zgodzi się nigdy Kreml, albo monolog ze strony rosyjskiej i zbliżenie na warunkach rosyjskich, na co nie zgodzi się oficjalna Warszawa".

10 kwietnia 2010 roku samolot Tu-154M z polską delegacją udającą się na obchody 70. rocznicy zbrodni katyńskiej rozbił się pod Smoleńskiem. Zginęło 96 osób, w tym prezydent RP prof. Lech Kaczyński wraz z małżonką Marią oraz wielu wysokich rangą urzędników państwowych i dowódców wojskowych. Wrak samolotu do tej pory pozostaje na płycie lotniska Smoleńsk Północny. Strona rosyjska powtarza, iż - jak to określa - stanowi on dowód rzeczowy w toczącym się w Rosji śledztwie.

Polskie MSZ poinformowało w piątek, że przekazało ambasadzie Rosji w Warszawie notę dyplomatyczną wzywającą stronę rosyjską do niezwłocznego przekazania wraku. "Żadna norma prawa międzynarodowego nie daje podstawy dla przetrzymywania przez Rosję własności Polski" - podkreślono we wpisie MSZ na Twitterze.

>>> Czytaj też: Wybory prezydenckie: PKW wystąpiła do GIS o ustalenie procedur bezpieczeństwa