W Polsce nie dostrzegamy, że ludzi wielojęzycznych jest na świecie więcej niż jednojęzycznych

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
19 kwietnia 2020, 13:15
W Polsce nie dostrzegamy, że ludzi wielojęzycznych jest na świecie więcej niż jednojęzycznych
DGP
Ugłaskani narodową monokulturą możemy nie dostrzec, że jednojęzyczność nie stanowi globalnego standardu.
Jagoda Ratajczak, „Języczni. Co język robi naszej głowie?”, ilustr. Ola Niepsuj, Karakter 2020

W nacjonalistycznych fantazjach sprawa jest prosta: jeden naród – jeden język. I naród, i język winny być czyste, bez zapożyczeń, naleciałości, domieszek, zewnętrznych wpływów. „Nie będą nam w obcych językach narzucali, jaki ustrój mamy mieć w Polsce” – był łaskaw stwierdzić przed paroma miesiącami prezydent Andrzej Duda. Polska, zasadniczo dzięki wspólnemu wysiłkowi Adolfa Hitlera i Józefa Stalina, zdaje się być bliska ideału – według danych z ostatniego spisu powszechnego (2011 r.) 96,19 proc. obywateli używa w codziennych kontaktach wyłącznie polszczyzny, a 97,78 proc. wskazuje polszczyznę jako język ojczysty.

Ugłaskani tą narodową monokulturą możemy nie dostrzec, że jednojęzyczność nie stanowi globalnego standardu – w istocie ludzi wielojęzycznych jest na świecie więcej niż tych posługujących się tylko jedną mową. Specjaliści oceniają, że ponad 60 proc. światowej populacji dzieci dorasta w środowisku plurilingwalnym (czyli dwu- lub wielojęzycznym), a odsetek ten – o ile pandemia nie wywróci wszystkiego na lewą stronę – będzie wzrastać.

Nie jest też tak, że Polska funkcjonuje niczym jakaś samotna lingwistyczna wyspa. Polszczyzna dla ogromnej większości z nas to język pierwszy, niemniej jest to zarazem język peryferyjny. Jedno drugiemu nie przeczy: można hołubić i chronić polszczyznę jako klucz do narodowej tożsamości, można ją cenić jako wysoce elastyczne i estetyczne narzędzie pozwalające tworzyć wybitną literaturę, można krążyć z przyjemnością po jej różnych rejestrach, żargonach i dialektach, a równocześnie mieć świadomość, że Polak na gościnnych występach za granicą zostaje z polszczyzną jak Jan Himilsbach z angielskim. Innymi słowy – kwestia nauki języków obcych jest dla nas kluczowa.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: MAGAZYN DGP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj