Halicki: przyszły unijny budżet musi być silny; wsparcie musi dotyczyć całej UE

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
22 kwietnia 2020, 20:14
W myśleniu o przyszłości UE należy wyjść z dzielenia jej na kraje strefy euro i kraje spoza strefy na rzecz solidarności całej Wspólnoty; przyszły unijny budżet musi być silny - powiedział PAP europoseł Andrzej Halicki (PO) w przededniu unijnego szczytu poświęconego przeciwdziałaniu recesji w UE.

Czwartkowe spotkanie szefów państw i rządów w formie wideokonferencji będzie już czwartym szczytem od wybuchu pandemii koronawirusa. Dyskusja ma dotyczyć przyszłego unijnego budżetu na lata 2021-2027 i mechanizmów, które miałby pomóc wyciągać europejską gospodarkę z recesji.

"Unia Europejska musi odpowiedzieć sobie na pytanie, czy pozostanie strefą wspólnego handlu, platformą ścierania się różnych branżowych interesów, czy będzie bardzo mocno skupiona na sprawach stricte gospodarczych, czy też będzie odnosić się do wspólnoty solidarnościowej, do jedności, w której na pierwszym miejscu staną oczekiwania obywateli" - oświadczył Halicki.

Jak dodał, w myśleniu o przyszłości UE należy wyjść z dzielenia jej na kraje strefy euro i kraje spoza strefy na rzecz solidarności całej wspólnoty. "Plan Marshalla, o którym mówi szefowa Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen, to muszą być możliwości, z których skorzystają wszystkie państwa członkowskie" - podkreślił. Jak podkreślił, ważnym elementem planu są obligacje gwarantowane przez przyszły budżet unijny.

Halicki uważa, że wyjście z kryzysu musi równocześnie przełożyć się na sprawniejszą i silniejszą Unię Europejską. "Temu powinny służyć działania w najbliższej przyszłości. (...) Przypomnę, że ten plan Marshalla to wykorzystanie możliwości banków europejskich, EBI, EBC i innych, także narodowych zdolności, na łącznym poziomie nawet ponad 3 bln euro. Która gospodarka jest w stanie udźwignąć takie wyzwanie? To jesteśmy w stanie zrobić tylko razem" - oznajmił.

W opinii szefa delegacji PO-PSL w PE, przyszły unijny budżet powinien być silny. "Trzeba szukać nowych źródeł finansowania. Mówi się o podatku cyfrowym czy jakichś innych rozwiązaniach. Te proporcje muszą też być inne" - powiedział, przekonując, że należy powrócić do propozycji PE budżetu unijnego na poziomie 1,3 proc. PKB. "To, co wydawało się w wielu stolicach nie do zaakceptowania, dziś staje się realną potrzebą. Te negocjacje są przed nami" - powiedział.

Przed szczytem przewodniczący Rady Europejskiej Charles Michel poinformował, że nowy budżet powinien wesprzeć plany odbudowy gospodarek państw członkowskich i zapewnić ramy dla trwałych inwestycji w strategiczne cele UE. Michel zaznaczył, że trzeba założyć zmianę dotychczasowych programów - tak, by zmaksymalizować ich wkład w ożywienie ekonomiczne.

Z Brukseli Łukasz Osiński (PAP)

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj