Instytut Zdrowia we Włoszech: Epidemia Covid-19 w kraju zaczęła się w styczniu lub wcześniej

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
24 kwietnia 2020, 15:45
koronawirus (19)
koronawirus (19)/ShutterStock
Epidemia koronawirusa we Włoszech zaczęła się wcześniej, niż oficjalnie się sądzi; na pewno w styczniu, może jeszcze wcześniej - takie stanowisko przedstawiono w piątek na konferencji krajowego Instytutu Zdrowia. Dotąd za początek epidemii uważano koniec lutego.

Specjalista w dziedzinie analizy szerzenia się chorób zakaźnych Stefano Merler powiedział na konferencji prasowej w Rzymie, że wzanotowano "setki przypadków jeszcze przed lutym".

Jego zdaniem już wtedy . To zaś tłumaczy, dodał Merler, dlaczego pod koniec lutego od razu potwierdzono setki zakażeń.

Oficjalnie zauważa się 20 lutego, gdy stwierdzony został pierwszy przypadek zakażenia koronawirusem na terytorium Włoch u osoby, która nie była w Chinach. Na Covid-19 zapadł 38-latek, który zgłosił się do szpitala w Codogno w Lombardii. Lekarze prawie 3 tygodnie walczyli o jego życie. Opuścił już szpital.

Nowa teza o w kraju jest potwierdzeniem opinii wyrażanych wcześniej przez niektórych włoskich wirusologów i epidemiologów, którzy twierdzą, że wirus krążył "po cichu", szerząc się między innymi w domach opieki społecznej dla osób starszych.

Na konferencji prezes Instytutu Zdrowia Silvio Brusaferro oświadczył, że sytuacja epidemiczna "wyraźnie poprawiła się" i "wszędzie spada liczba zachorowań". Zwrócił też uwagę na spadek liczby osób z objawami i pacjentów w ciężkim stanie. Więcej jest zaś tych, którzy przechodzą infekcję bez objawów. Profesor Brusaferro podkreślił, że największe ryzyko śmiertelności wśród chorych na Covid-19 niosą zaawansowany wiek i choroby współistniejące.

Szef Instytutu zastrzegł, że mimo poprawy sytuacji "potrzebna jest ostrożność, jeśli chodzi o otwarcie kraju, bo sytuacja w różnych jego częściach jest zróżnicowana".

Obecnie, jak poinformowano, wskaźnik zakaźności waha się między 0,2 a 0,7.

"Ale mało potrzeba, by się podniósł" - ostrzegł ekspert Stefano Merler.

>>> Czytaj też: Planowanie pandemii i depopulacja świata? Gates nie zasłużył na miano największego złoczyńcy ludzkości [FELIETON]

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj