Eksperci firmy doradczej Deloitte wytypowali trzy fazy, które w związku z obecną sytuacją, przechodzą spółki z branży konsumenckiej - są to Reakcja, Rekonwalescencja i Rozwój. "Aby wyjść obronną ręką z obecnego kryzysu, sektor powinien jak najszybciej skupić się na etapie drugim i trzecim, czyli dostosowaniu się do nowej sytuacji" - czytamy w poniedziałkowym komunikacie. Jednym ze sposobów na przetrwanie będzie, jak zaznaczyli eksperci, "wzmożona aktywność na rynku fuzji i przejęć".

"Wiemy już, że nieprędko, jeśli w ogóle wrócimy do dawnej, przedkryzysowej rzeczywistości. Najwyższy więc czas na działanie i zdefiniowanie swojej roli na nowo" - wskazał Michał Pieprzny z Deloitte.

Zdaniem ekspertów faza Reakcji, czyli podejmowanie decyzji i zapewnienie ciągłości działania związana była z szokiem, w którym znalazły się firmy na skutek epidemii. "Etap ten powinien trwać maksymalnie do trzech miesięcy i prowadzić do kolejnej fazy, czyli Rekonwalescencji" - ocenili. Według nich firmy, które najsilniej odczuwają skutki pandemii muszą skoncentrować się na cięciu kosztów i zapewnieniu płynności finansowej. Dodali, że etap Reakcji był kluczowy, szczególnie dla handlu detalicznego z sektora artykułów nieżywnościowych oraz sektora usług, w tym hoteli, restauracji, a także firm cateringowych.

W ocenie Deloitte, wiele firm z sektora dóbr konsumenckich już dziś znajduje się w fazie Rekonwalescencji, która charakteryzuje się reżimem finansowym oraz starannością w zapewnieniu źródeł przychodów, co ma zaowocować powrotem na rynek z większą przewagą konkurencyjną. Firmy powinny koncentrować się na rozwoju kanałów e-commerce i budowie wielokanałowej strategii sprzedaży, a także utrzymywaniu zaangażowania klientów i wykorzystaniu do komunikacji z nimi zaawansowanych technologii - wskazano.

Etap rozwoju to, z kolei, przygotowanie się na powrót do konsumpcji w nowej rzeczywistości. Priorytetem powinno być bieżące monitorowanie sytuacji oraz rozpoczęcie poszukiwania możliwości wzrostu biznesu poprzez: wdrożenie nowej kultury organizacyjnej w wyniku gruntownej cyfryzacji i elastycznego zarządzania; aktualizację strategii i rozwój biznesu, zarówno organicznego jak i nieorganicznego; dywersyfikację działalności, kanałów sprzedaży oraz łańcucha dostaw.

Zdaniem Deloitte te trzy etapy mogą okazać się stosunkowo najmniej dotkliwe dla e-commerce, szeroko pojętego FMCG oraz aptek i drogerii. Z kolei sektor usług oraz sprzedawcy dóbr trwałych, mogą najdłużej odczuwać konsekwencje obecnego kryzysu. Ofiarą zastoju w hotelarstwie czy usługach gastronomicznych są też - jak dodali - sklepy typu „cash and carry”, będące głównym dostawcą dla tego typu przedsiębiorców. "Dla niektórych segmentów, jak wspomniana HoReCa czy dostawców rozrywki (kina, teatry, koncerty), obecnie poniesione straty są już nie do odrobienia" - uważają eksperci.

"W długim okresie, jednym ze skutków obecnego kryzysu gospodarczego wywołanego wirusem SARS-CoV-2 może być zamykanie nierentownych placówek handlowych w mniej atrakcyjnych lokalizacjach oraz konsolidacja rynku" - ocenili. W miarę jak sytuacja będzie się stabilizować, przedsiębiorstwa zyskają szansę na zrealizowanie inwestycji pozwalających na konsolidację rynku lub rozbudowanie strategicznych obszarów działalności - dodali. "W obliczu utrudnionego dostępu do finansowania bankowego i problemów z płynnością, z pomocą może przyjść kapitał prywatny" - uważa Pieprzny.

Eksperci zwrócili uwagę, że branża private equity globalnie rozpoczęła rok 2020 z rekordową kwotą 1,5 bln dolarów gotówki, która może zostać częściowo przeznaczona na inwestycje w firmy z branży konsumenckiej. W krótkiej perspektywie inwestorzy mogą być zainteresowani firmami z sektora food tech, e-commerce, VOD, producentami żywności, produktów zdrowotnych czy wyposażenia domu. Z kolei w dłuższej - producentami odzieży i obuwia, kosmetyków, artykułów sportowych i rozrywki oraz firmami oferującymi usługi online (home office/ e-learning).

>>> Czytaj też: Ile zdrowych osób przebywa na kwarantannie? Tyle, ile jest fałszywie dodatnich wyników